30.05.2017

Claresa podąża nowymi ścieżkami

Cześć,

Po wielu trudnościach ( czy Tobie też coś blokuje pisanie postów na Bloggerze??) nadeszła pora na moje trzy grosze w kwestii nowej formuły lakierów hybrydowych od Claresy. Mam je już chwilkę ale jestem daleko w tyle z recenzją,  ponieważ wszystkie moje koleżanki po fachu już dawno zrecenzowały swoje paczki. U mnie nie obyło się oczywiście bez zamieszania i pierwsza przesyłka zniknęła na poczcie ( ktoś ją sobie przygarnął) :( Ale całe szczęście szybko zostało to naprawione i tak oto mogę dziś napisać wszystko co uważam za istotne.


Już po tytule możesz zobaczyć, że nie będzie to recenzja negatywna. I piszę to z czystym sumieniem ponieważ nie wyobrażam sobie, że mogę coś złego o tych lakierach napisać. Szczerze je uwielbiam i nie jest to tylko wynikiem tego, że dostałam je do testowania. Zresztą zawsze mogę odesłać Cię do postu z zeszłego roku DOKŁADNIE TU. Tak jak zaznaczyłam w tamtym poście, miarą trwałości jest u mnie tydzień. Jeżeli lakiery "siedzą" mi przez taki okres czasu zdają mój test. No i tak właśnie jest z tymi produktami.


W przesyłce dostałam Top i Bazę oraz cztery lakiery wyprodukowane wg nowej formuły. O co chodzi z tą formułą? A no o to, że "stare" lakiery miały bardzo rzadką i lejąca konsystencję i pojawiał się problem przy aplikacji. Postanowiono coś z tym zrobić i jak widać była to dobra decyzja :) Nowa formuła spowodowała, że produkt nie ścieka z pędzelka i jest odrobinę gęstszy, co powoduje bardziej komfortową aplikację.


Top i Baza się nie zmieniły więc nic nowego o nich nie napisze. Krótko tylko podsumuję, że są to jedne z lepszych produktów podstawowych z jakimi pracowałam. Moim zastrzeżeniem i jednocześnie radą jest nakładanie małej ilości produktu bo może delikatnie w lampie ściekać. Baza pięknie nabłyszcza paznokcie i co najważniejsze oba te produkty współpracują z produktami innych marek więc nie ma problemu z łączeniem.

Jeśli chodzi o gamę kolorystyczną to w moje łapki wpadły cztery kolorki, które bardzo mi się spodobały <3
405 to taka błyskotka. Chłodna czerwień z drobinkami dającymi połyskującą poświatę. Nie jest to chamski brokat tylko delikatne, perłowe wykończenie. Jedna warstwa niestety prześwituje ale nałożona na biały podkład lub wzmocniona kolejną warstwą wygląda pięknie.

400 to bliska krewna 405. Tym razem jest to ciepła czerwień wpadająca delikatnie w pomarańcz. Ten jak i pozostałe kolory są już jednolite i nie zawierają drobinek. Tutaj z kryciem jest już lepiej i dwie warstwy wystarczą :)

503 to mój ulubiony skarbek <3 Taki słodziuchny, stonowany róż. Trochę pastelowy, lekko rozbielony. Na paznokciach wygląda bardzo lekko i dziewczęco. Idealny właśnie na wiosnę czy lato. Z racji tego, że jest taki delikatny dwie warstwy to standard.

701 jest odrobinę ciemniejszy i na zdjęciu wygląda jak pomieszanie niebieskiego z fioletem ale w rzeczywistości jest to szary z lekko fioletowymi tonami. Do soczystej limonki nada się doskonale. Tak jak w przypadku reszty potrzebuje dwóch warstw.


Nie pokażę Ci dzisiaj żadnej stylizacji ponieważ moje paznokcie mają chwilowy odwyk i dochodzą do siebie po kilku hybrydach pod rząd. Ale zdradzę Ci w sekrecie, że może niedługo pomogę Ci poznać markę Claresa bardziej szczegółowo ( bo nie tylko lakiery są w ofercie) i z pewnością przygotuję Ci kilka fajnych stylizacji :)

Jeśli interesują cie lakiery to zachęcam do odwiedzenia sklepu internetowego Claresa. Bardzo często mają różne promocje w których kupisz produkty za bardzo niską cenę!


24.05.2017

Vipera Smoky Eyebrow Stencil Kit

Cześć,
Powiedz mi, czym podkreślasz swoje brwi? Bo w szale obecnej mody chyba każda z nas to robi. Jedne z lepszym, inne z gorszym skutkiem (if you know what I mean :D ) ale twardo podążamy za wyznaczonymi trendami. U mnie rutyną jest zestaw cienia i pomady do brwi z Inglota ale miałam możliwość spróbowania nowego produktu Vipery. Przyszedł do mnie cały zestaw nazwany "niezbędnikiem". Tu bym trochę polemizowała ale o tym później :) Póki co przedstawiam Ci Smoky Eyebrow Stencil Kit.


Jak widzisz na załączonym obrazku, głównym produktem jest tu cień do brwi. Dodatkowo wspomagany jest przez tradycyjny aplikator pacynkę i zestaw szablonów do narysowania sobie gotowych brwi ( taki trochę hardcore ). Całość w bardzo ładnym kartoniku zawierającym instrukcję krok po kroku.


 Skupimy się dzisiaj gównie na tym cieniu, który swoją drogą jest ogrooomny. Oczywiście odcień mam źle dobrany bo tak się kończą sugestie internetowe. Myślałam, że dostane ładny, chłodny brąz (wiem, że nawet na tych zdjęciach tak wygląda) ale niestety 02 Limbo to kolor  bardziej wpadający w ciemny, ciepły brąz. Różnice zobaczysz na mini tutorialu krok po kroku. Ogólnie zestaw dostępny jest w 9 kolorach: 01 peanut, 02 limbo, 03 pottery, 04 malibou,05 dawn, 06 uptown, 07 tunnel, 08 opera, 09 cubist.



Konsystencja produktu ma bardzo pomocną, delikatną strukturę, która bez problemu pozwala na ładne wycieniowanie i roztarcie. Ciężko mi ją określić, ale przypomina delikatnie satynowe wykończenie, ponieważ pełnym matem nie można tego nazwać. Cień jest bardzo mocno napigmentowany i z pewnością będzie wydajny.Jeżeli chodzi o trwałość to cały dzień siedzi spokojnie :) 



Tak jak wspomniałam na początku, zestaw uzupełniony jest w bardzo malutki aplikator z gąbczastą końcówką ( kompletnie nieprzydatny). Po pierwsze jest zbyt mały a po drugie lepiej sprawdzi się tu skośny pędzelek a nie pacynka. Ten sposób nie działa. Kolejny dodatek to 6 szablonów z różnymi kształtami brwi, prawdopodobnie mającymi imitować brwi znanych gwiazd kina i estrady. No cóż...W kwestii szablonów zbyt wiele nie mogę powiedzieć, ponieważ dla mnie wszelakie szablony to badziew. Nigdy brwi nie będą wyglądać ładnie i naturalnie gdy odrysujesz je od szablonu. Pominę fakt, że każda twarz ma swój indywidualny kształt brwi :) To, że Madonna dobrze wygląda nie oznacza, że Twoja twarz tez potrzebuje takiej oprawy. 



Zrobiłam taki malutki pokaz jak pomalować brwi tym cieniem. Z góry zaznaczam, że nie jest to żaden wzór do naśladowania! I oczywiście pominęłam szablony i pacynkę. Pokażę Ci najprostszy i najmniej naturalny sposób podkreślenia brwi.

1. Brwi przeczesuję grzebykiem i staram się okiełznać niesforne włoski.
2. Za pomocą cienkiego pędzelka i cienia nadaję im kształt, zaznaczając mocniej zewnętrzną część brwi.
3. Przestrzeń pod łukiem brwiowym rozjaśniam korektorem.


Gdybym miała podsumować krótko cały zestaw? Nie jest z nim źle. Kilka rzeczy mogło być przemyślanych inaczej ale sam cień jest dobrym produktem. Ja jednak jestem zdania, że do podkreślenia brwi powinno się wykorzystywać dwa odcienie produktu a w tym zestawie tego brakuje. Z racji rozmiaru można było podzielić cień na dwa i było by zdecydowanie lepiej :) Cały zestaw jest do kupienia za 27,99 zł. Hmmm to już pozostawiam Ci do własnej oceny :) 

Zestaw kupisz tu :)