02.08.2016

Czym się konserwuje ?

Pielęgnacja twarzy jeszcze do niedawna była dla mnie tematem nieznanym. Nie przykładałam do tego zbyt wielkiej uwagi bo myślałam, że jeszcze tego nie potrzebuję. Jakże byłam w błędzie! Mimo, że mam dopiero 22 lata na karku, to muszę się już zacząć dobrze "konserwować".


To, co widzisz na zdjęciu to cała zawartość kosmetyczna pod względem mojej pielęgnacji twarzy. Z ręką na sercu się przyznaję, że 1/2 tych rzeczy dostałam na spotkaniach blogerskich i w sumie zaleganie na półkach zmotywowało mnie, żeby zacząć tego wszystkiego używać. 
Totalnie przepadłam w maskach na twarz. Moja mania. Staram się robić je tak często, jak to tylko możliwe. Ale oczywiście bez przesadyzmu. Zbyt częste maseczki mogą przynieść odwrotny rezultat. Przedstawiam Ci trzy rodzaje masek, które stosuje. 
Pierwsza z nich to maska oczyszczająca z glinką niebieską od bardzo popularnej Babuszki Agafii (lub spolszczając Bani Agafii). Produkt genialny, cena śmieszna. Jeżeli potrzebujesz oczyszczenia to jak najbardziej polecam.
Drugi rodzaj maseczek to tzw. saszetki. Aktualnie akurat testuję maseczki Rossmanowej firmy Rival de Loop w takich podwójnych saszetkach. Tego typu maseczki są właśnie idealne do testów, ponieważ kosztują grosze i jest ich mało więc w razie niepowodzenia nie jest szkoda ich wyrzucić.
Na sam koniec glinka biała. Chyba nie muszę mówić jakie dobrocie ma dla nas glinka biała? No właśnie, przecież Ty już o tym wiesz :) Razem z nią zestawiam najwspanialszy olej kokosowy. Taki mój duecik z Biotanic.


Odpowiednie oczyszczanie twarzy to też ważna sprawa. Tu z pomocą przychodzą mi trzy produkty. Złuszczenie naskórka to zadanie dla Żelu z peelingiem od Ziaji. Seria Liście Manuka do każdego rodzaju cery. Tonizacji dokonuję za pomocą zielonego cuda od Bielendy, czyli toniku z ogórkiem i limonką do cery mieszanej i tłustej. Przy demakijażu natomiast wspomagam się wodą micelarną z Allverne



Jak już mam buźkę oczyszczoną to biorę się za krem. Na całą twarz nakładam moją perełkę od AA, a pod oczy wędruje krem z firmy pochodzącej od Sylveco - Vianek. Oba kremy super mi się sprawdzają, są lekkie i nie zatykają więc czego chcieć więcej? 

Na sam koniec zostają usta. Oczywiście nie zawsze je balsamuje. Zazwyczaj przed makijażem albo gdy mam spierzchnięte. A balsam mam w sztyfcie z Himalaya Herbals. Pachnie gumą balonową :D 


Tak więc wygląda moja konserwacja :) Jak coś wypatrzyłaś to daj mi znać. Albo podaj mi jakieś swoje perełki.


22 komentarze:

  1. Z masek Rival de Loop korzystałam i bardzo mnie uczuliły, choć piankę oczyszczającą sobie chwaliłam :)
    Dodaję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nic się złego nie dzieje z buźką :) Chociaż są takie, które mniej polubiłam.

      Usuń
  2. Moja pielęgnacja ze względu na kapryśną buźkę jest mocno rozbudowana. Poza tym tak jak Ty lubię maseczki ,chociaż powoli dorastam do tego by z tych saszetkowych przerzucać się na pełnowymiarowe opakowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pełnowymiarowe opakowania kupuję jak już wiem z czym mam do czynienia :D A te saszetki są dobre na podróż albo właśnie do testów :)

      Usuń
  3. Ja za to obsesyjnie podchodzę również do pielęgnacji ust. Codziennie rano i wieczorem nakładam na nie balsamik i co jakiś czas peelinguję. :-) Ten balsam do ust od Himalaya Herbals bardzo mnie zaciekawił. Guma balonowa. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JA jestem obecnie na etapie poszukiwania jakiegoś peelingu do ust :D Może jesteś w stanie coś mi polecić ? :)

      Usuń
  4. Ciekawy tytuł :)
    Nie miałam jeszcze nic z twoich ulubieńców :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. heheh :) Lubię wymyślić czasem jakiś niebanalny tytuł żeby nie wiało nudą :)

      Usuń
  5. Tytuł bardzo urokliwy! :D Niestety nie znam żadnego produktu, którego używasz, ale za to olej kokosowy z Biotanic zżerałam łyżkami.. no uwielbiam po prostu! To był jeden z najlepszych olei kokosowych jaki miałam (zarówno pod względem smaku jak i konsystencji) :))
    Obserwuję! Ps. Mam nadzieję, że Twoje wpisy będą widoczne na mojej liście, bo nie mogę obserwować w tradycyjny sposób przez przycisk :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten olej to mistrzostwo świata! Ma tak intensywny zapach wiórków kokosowych <3

      Usuń
  6. Kiedys mialam maseczke z rival ale.mi cere popalila ... Ale.ogolnie uwielbiam maseczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze już kolejna osoba mi mówi, że coś z tymi maseczkami jest nie tak ;/ No u mnie póki co nic się nie dzieje ale zaczynam się zastanawiać, czy na dłuższą metę to przejdzie ;/

      Usuń
  7. pierwszy raz na oczy widzę te maseczkę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz na myśli maseczkę z Bani Agafii czy Rival de Loop ? :)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Z pewnością polubiłabyś się z którymś z tych produktów :)

      Usuń
  9. Maseczki oczyszczające od Bani Agafii uwielbiam ;) Ale zaciekawiłaś mnie tą zieloną Bielendą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy, czy Bielenda się spisze :)

      Usuń
  10. Znam tę maseczkę Agafii i ją uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedna z lepszych :) I w dodatku baaardzo tania!

      Usuń
  11. Moja pielęgnacja jest ostatnio mega ograniczona, używam w sumie tylko kremu i czegoś do oczyszczania, ale planuję w końcu ustalić konkretniejszy plan :D

    OdpowiedzUsuń