09.08.2016

Czy podróbka jest warta tyle co oryginał?

Zakupy z chińskiej strony Aliexpress to teraz szał. Dostaniesz tam dosłownie wszystko. Od wyposażenia kuchni, przez elementy z motoryzacji, aż po kosmetyki i akcesoria z działu beauty. Kuszą niskimi cenami i całkiem możliwą jakością. Szukając inspiracji do dekoracji ślubnych wstukałam sobie stronkę i przejrzałam jej zawartość. Stwierdziłam sobie, że czemu nie i zamówiłam coś na próbę. Padło na ślubne spinki do mankietów dla Mojego K. i duplikat szminki z M.A.C. Tak się składa, że mam oryginalną szminkę z salonu więc od razu wiedziałam, że będzie porównanie.


Oczywiście zamawiając kosmetyk wiedziałam,że nie jest to prawdziwy produkt firmy M.A.C. Nie ma szans, żeby dostać kosmetyki światowych firm w tak niskiej cenie. 
W zasobach miałam już limitke z matowym wykończeniem No Faux Pas. Jest to bardzo intensywna fuksja w pięknym macie. 
Z Aliexpress zamówiłam sobie inną limitke z kolekcji Giambattista Valli o nazwie Tats (tak mi się bynajmniej wydaje, że to jej nazwa). Podobnie jak poprzednia, zawiera matowe wykończenie i ma bardzo zbliżony odcień fuksji. 


Na pierwszy rzut oka nie widać zbytnio różnić między oryginałem a duplikatem. Obie posiadają zapach - przy oryginalnej szmince jest to słodki zapach wanilii, natomiast aliexpressowa ma "chemiczny zapach wanilii". Widać, że starano się odwzorować zapach ale jest on sztuczny. Nie oznacza to jednak, że szminka pachnie typowo chemią jak w przypadku niektórych kosmetyków bywa. 

Opakowanie już kilka różnic dostarcza. Jak się dokładnie przyjrzysz to zauważysz, że ta różowa (to właśnie to różowe wdzianko mnie skusiło :) ) jest większa od oryginału. Jest też gorzej wykonana bo wszystkie elementy są tu plastikowe a nie metalowe jak w przypadku No Faux Pas.

Drobne różnice widoczne są również w logo. To umieszczone na zatyczce oryginału jest mniejsze i bardziej hmmm....estetyczne ? Na chinolu widać niedociągnięcia i krzywe linie ale wymaga to baaaardzo szczegółowej obserwacji.


Jak widzisz kolory są bardzo zbliżone. Oryginał jest nieco ciemniejszy i mocniej napigmentowany. Tu wystarczy jedno pociągnięcie i usta są ładnie pokryte kolorem. Przy podróbce pigment jest słabszy i potrzeba 2-3 pociągnięcia ale i tak jest to dobra pigmentacja. Niektóre szminki z drogeryjnych półek mają gorszą albo taką samą. 

Sama faktura kosmetyku też się różni. Oryginał jest bardziej trwały i taki gęsty/suchy  (pojęcia nie mam, jak mam Ci to przedstawić :D). Różowe cudo niestety delikatnie się odbija i jest bardziej masełkowate. Również ten mat jest inny w obu przypadkach. 


Jeśli chodzi o trwałość na ustach to chyba nie muszę Ci mówić, co trzyma się dłużej. Bynajmniej nie oznacza to, że szminka z Aliexpress nie jest trwała. Daje rade i kilka godzin na ustach wytrzymuje. 
Nie spowodowała u mnie żadnych uczuleń ani nic złego mi się nie dzieje więc tu leci ogromny plus.

Różnica cenowa to ogromna przepaść :D Oryginał to wydatek na przestrzeni 90/100 zł. Trochę sporo i osobiście bym się chyba nie zdecydowała na taki zakup ( swoją dostałam z prezencie razem z innymi kosmetykami od salonu w Krakowie). Na chińskiej stronce zapłaciłam zawrotną sumę aż.......7 zł :D No to sobie teraz przekalkuluj. 

Czy warto kupować takie podróbki z Chin? Powiem Ci tak: Jeśli szukasz jakości M.A.C. idąc po taniości to się zawiedziesz. Jeżeli natomiast szukasz czegoś co fajnie wygląda, nie robi krzywdy a przy okazji przypomina szminkę M.A.C, to za taką cenę warto :) Ja się z tą podróbką polubiłam, ponieważ jest dla mnie dobrym kosmetykiem. Nie patrzę na nią jak na produkt M.A.C. 

A jakie są Twoje odczucia w kwestii takich zakupów z chińskich stron ? Z chęcią posłucham co warto a czego lepiej nie kupować na Aliexpress!



30 komentarzy:

  1. Ja uwielbiam zakupy na aliexpress :) Wiecznie czekam na paczki! Z kosmetyków polecam firmę By Nanda - ma świetny puder :) Czasami skuszę się na pędzle i gąbeczki. Najwięcej zakupów stanowią jednak akcesoria dla psów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie najbardziej to dłuuugie czekanie zniechęca :D

      Usuń
  2. Jeszcze nic na Ali nie kupowałam :) Nie mam zaufania do chińczyków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem warto zaufać :D Te spinki do mankietów dla mojego przyszły śliczne :) a zapłaciłam za nie grosze :)

      Usuń
  3. Moim zdaniem nie warto kupować sztucznych rzęs - zwłaszcza jeśli masz zamiar przykleić je komuś a nie sobie. Przetestowałam chyba z 30 różnych modeli. Każdy był równie nie wygodny w porównaniu do Ardell których umówmy się cena nie jest zatrważająco wysoka bo większość modeli można dostać w przedziale cenowym od 10-20zł online lub na targach kosmetycznych. Na sesje zdjęciową gdzie będziemy je mieć tylko chwile na oku - czasem da się wytrzymać jeśli ktoś nie jest mocno wrażliwy. Mnie osobiście te rzęsy kłują, są niewygodne i ciężko je dobrze aplikować a raczej nie mam problemu z tą czynnością. Dziwi mnie jednak fakt, że tak wiele osób je kupuje i wychwala pod niebiosy... do zdjęć na bloga są spoko ale do noszenia fatalne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się tu z Tobą. Nie znalazłam jeszcze niczego co by wyglądało naturalnie i było wykonane z ładnego włosia. Sama sztuczność i chińska tandeta. Nie mówiąc już o tym, jak sztywne są paski w tych rzęsach. Ciężko nakleić i nie podrażnić oka. Kiedyś kupiłam takie chinolki w markecie i szybko je ściągałam.

      Usuń
  4. Nie polecam również pędzli. Kupiłam kilka zestawów. Nigdy nie brałam tych ekstremalnie tanich raczej skupiałam się na tych średnich cenowo które miały dobre opinie. Wniosek - nie wytrzymały roku. Zestaw 5 sztuk to tak naprawdę 2-3 pędzle zdatne do użytku a reszta jest albo zatwarda albo ma taki dziwny kształt i strukturę, że nie wiadomo do czego jej użyć. Na początku sama się zachwycałam ale no jakoś po dłuższym czasie mam uczucie straty tych 40-50zł bo za tą cenę mogłabym mieć 1-2 pędzle Hakuro które wytrzymują mi 5 -6lat (tyle maja moje najstarsze pędzle)czy nawet te z glamshop z których jestem bardzo zadowolona (zwłaszcza syntetyki)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że patrzysz tu trochę okiem profesjonalisty :D Bardzo często korzystasz ze swoich pędzli i to zużycie jest większe niż u osoby, która makijażem się nie zajmuje i maluje tylko siebie. Fakt, te zestawy są średnio dobrane bo albo tandetne i długie włosie albo takie kształty, że ni jak nie można znaleźć zastosowania. Sama jeszcze nie kupowałam pędzli ale wiele się mówi o tych zestawach do twarzy puchatych ( ta sama wersja tylko że do oczu jest beznadziejna) albo tych podróbach RT metalicznych. I szczerze powiedziawszy za 40 zł super trwałości nie ma co oczekiwać. Ja swój pierwszy komplet z Sunshade Minerals kupiłam 2 lata temu i do dziś mi bardzo służą. Cena była średnia bo coś ok. 120 zł w przełożeniu na trwałość to się opłacało.

      Usuń
    2. powiem ci ze swój pierwszy zestaw pędzli kupiłam jako 16latka kosztował 80zł (promocja ze 120) marka Lancrone (17 albo 25sztuk już ciężko mi to ustalić) ale mam je do dziś i super służą :D uważam że to również dobra okazja bo można je kupić w sklepie wizażyści, sklepie online marki lancron ale nawet na allegro . Obecnie rozważam ponowny zakup tych pędzli do chińskich już nie wrócę ;D za bardzo się sypią . Używałam głównie na sobie, sporadycznie na klientach bo sypało się z nich włosie już po kilku praniach

      Usuń
    3. ps. oczywiście w tym zestawie również pojawiły się z 2-3 pędzle które uważałam za zbędne jak np. wielka miotła do omiatania twarzy - teraz ja uwielbiam - jest mega miękka więc zsuwa osypany cień najlepiej na świecie <3 nic jej nie zastąpi ! :D

      Usuń
  5. Czasem sięgnę po jakąś podróbkę z czystej ciekawości. :-) Chiński MAC nawet nieźle się prezentuje - na zdjęciach. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te podróbki zwykłych pomadek M.A.C ponoć strasznie śmierdzą i mają słaby pigment.

      Usuń
  6. Prezentuje się całkiem zacnie bym rzekła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygląda świetnie nawet jako element dekoracji toaletki :D

      Usuń
  7. Nigdy nie robiłam, zakupów na tej stronie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo lubię aliexpress. Można tam nabybyć perełki. Szkoda tylko ze trzeba długo czekać na przesyłkę. :) Zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie robiłam zakupów na chinskich stronach i raczej nie zrobię. Szczegolnie nie przepadam za podróbkami, są dla mnie kiczem. Lepiej nie mieć czegoś niż mieć podróbę. Co do szminki to bałabym się zamawiać kosmetyki z chinskich stron. Mam Dwie wersje Maca. Matową - russian red i lustrzaną angel :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w głównej mierze traktuje tą stronkę jako zaopatrzenie do dekoracji ślubnych :) Mają też fajne gadżety do kuchni np.

      Usuń
  10. Może wyglądają kusząco, ale ja idę na jakość nie na ilość. Wolę mieć jedną porządną rzecz niż 10 podróbek, które wcale mnie nie kuszą. Wolę tańszy oryginał niż obojętnie jaką podróbkę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest i w pełni rozumiem Twój tok myślenia :) Tylko, że ja jestem sroką i jak coś mi wpadnie w oko to i tak kupię żeby sobie stało i ładnie wyglądało :) Ale niektórych rzeczy boję się używać i np. cieni czy podkładów z tej strony bym raczej nie kupiła.

      Usuń
  11. Ja od czasu kupna jedenej szminki z Aliie trochę się boje chińskich kosmetyków, choć szminek najmniej. Raczej bym jej nie kupiła, bo jeśli nie mamy kaski na MACA to może lepiej odmówić sobie czegoś przez jakiś czas( np. słodczy-wyjdzie nam na zdrowie hehe) dołożyć te 30/40 zł i kupić coś np. z Loreala, coś sprawdzonego i też całkiem przyjemnego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby ta szminka śmierdziała chemią i widziałbym, że ewidentnie coś z nią jest nie tak to z pewnością bym jej nie używała. Ale okazała się być ok więc dla siebie mogę śmiało :) ale z pewnością nie nałożyłabym jej na usta komuś innemu.

      Usuń
  12. Odważna jesteś :D. Nie kupuję podróbek, bo najzwyczajniej podchodzę do tego tak, że taki produkt może mi zaszkodzić. W końcu nie wiadomo, co tam w środku jest...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja podchodzę do tego bardzo ostrożnie :) Lepiej jest sprawdzić reakcję skóry w jakimś miejscu przed użyciem żeby się upewnić czy wszystko jest ok.

      Usuń
  13. Fajne porównanie! Mnie się marzy oryginał. Też uległam modzie na zakupy na Ali i kilka dni temu zrobiłam pierwszy zakup. Jak będę zadowolona, będę tam kupować częściej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się ciągle powstrzymuje przed kupnem bo trochę będzie mnie to kosztować ale może uda mi się coś odłożyć i nabyć jeszcze jakąś oryginalną :) Co do zakupów na Ali to różnie bywa. Czasem coś jest świetne a coś totalny chinol więc to takie troch ryzyko :)

      Usuń
  14. Zdarza mi się kupować na alli, zazwyczaj są to gadżety i dodatki do domu :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ali skusił mnie naklejkami na paznokcie, a nawet lakierem hybrydowym całkiem dobrej jakości. Kupiłam na nim też pędzle, które okazały się totalną porażką!

    OdpowiedzUsuń