30.07.2016

Domowa walka z wstrętnym cellulitem

Jest taki polski film " Jak się pozbyć cellulitu?" ale w sumie to nic tam nie wyjaśniają. No i tu pojawia się problem dla wieeelu kobiet ( tak wielu, bo 9/10 boryka się z problemem pomarańczowej skórki). Nie wiem skąd wziął  się ten durny stereotyp, że cellulit "dolega" tylko grubasom. Bzdura! Głupota jakich mało. Szczupłe babeczki też go mają. Tylko u jednych występuje wodny a u innych tłuszczowy. Bez względu na to jaki ten cellulit walczyć z nim trzeba. Można domowymi sposobami :)


Moje problemy z cellulitem pojawiły się, gdy zaczęłam przybierać na wadze. Tak mnie właśnie moje hormony kochają, że aż mnie z tej miłości rozsadzają od środka. Taki już mój los. Trzeba było się jakoś za to zabrać. Wujek Google dostarczył mi masę informacji na temat cudownego działania kofeiny  natrętny cellulit. To właśnie ona sprawia, że skóra staje się delikatna i jędrna.


Powszechnym źródłem kofeiny obecnym w każdym domu jest kawa. I to właśnie ona posłuży nam dzisiaj jako główny składnik domowego peelingu. Wszystko co będzie Ci potrzebne widzisz na zdjęciu. No z wyjątkiem blendera bo mi się nie zmieścił :D 

Po pierwsze kawa. Bardzo ważne jest, żeby była to kawa zaparzona  co powoduje mocniejsze działanie kofeiny. Nie musi być to produkt z wysokiej półki. Wystarczy najtańsza z Biedronki i też zrobi swoje.

Gdy mamy już kawę, przyszedł czas na odrobinę cynamonu. JEŻELI MASZ PROBLEMY Z KRĄŻENIEM TO KATEGORYCZNIE OMIŃ TEN SKŁADNIK. Jeżeli nie to pamiętaj, że cynamon pobudza krew i może powodować uczucie ciepła oraz zaczerwienienie skóry.

Teraz dodaj kilka łyżek oleju kokosowego ( u mnie najlepszy olej kokosowy Biotanic) . Wszystko zależy od tego, jaką ilość kosmetyku chcesz uzyskać.Im więcej kawy, tym więcej pozostałych składników ( tylko błagam, nie przesadzaj z cynamonem). Na sam koniec możesz dodać jeszcze kilka kropel oliwy z oliwek.


Tak przygotowaną porcję potraktuj blenderem aż do ujednolicenia wszystkich składników. Na koniec przełóż peeling do szklanego słoiczka ( 6,99 w sklepie z bibelotami i wyposażeniem kuchennym ) i gotowe! Banalnie proste, co nie ? :D 

Peeling stosuj wmasowując go w partie objęte cellulitem 2-3 razy w tygodniu. Najlepiej jest pozostawić go na jakiś czas na skórze i w tym czasie np. umyć włosy czy wykonać peeling reszty ciała. Twoja łazienka prawdopodobnie będzie wyglądała jak pobojowisko ale wierz mi, że warto. 


Po zabiegu najlepiej jest zastosować jakiś kosmetyk o działaniu wyszczuplająco-redukującym. U mnie jest to zawsze wyszczuplający żel 3D od Eveline w wersji chłodzącej.

Wiadomo, że po pierwszym razie problem nie zniknie ale z pewnością docenisz jak delikatna i głodka stanie się skóra. Nie potrzeba dużo czasu i kosztów, żeby zadbać o siebie :)



28.07.2016

Dobrodziejstwo oleju arganowego - GlySkinCare Argan Eye Cream

Olej arganowy to dobrodziejstwo dla suchej skóry.  Genialny produkt nawilżający, coraz bardziej doceniany przez koncerny kosmetyczne. Ujędrnia i uelastycznia skórę opóźniając zegar starzenia. Czy prawdą jest, że oleje arganowy to płynne złoto?


Na początek wspomnę, że przez bardzo długi czas nie byłam przekonana do używania kremów pod oczy. Ba! Żadnych kremów nie chciałam używać. Spróbowałam raz z kremem nawilżającym pewnej firmy. Nazwijmy ją E. I się sparzyłam. Bardzo mocno i paskudnie. Uczulenie poziom hard. I przez długi czas dalej nic nie używałam. Ale kurcze, mam już swoje lata więc jak nie teraz to kiedy ? Lepiej przecież zapobiegać niż potem walczyć. 
W Dębicy, u naszych sióstr Patrycji i Moniki ( Buziaki dla Was Kochane i wielkie sorry, że tak długo musiałyście czekać na wypełnienie moich zobowiązań :* ) wpadł mi w ręce ten oto krem. No to dałam mu szanse.


Olej arganowy zawiera wszystko co najlepsze dla ciała, włosów i paznokci. Ale żeby nie było tak kolorowo to ja oczywiście nie lubię niczego co dobrze wpływa na nasz wygląd :D Ot, taka ja ! Co jednak muszę o tym kremie wspomnieć ?
Po pierwsze kosmetyk ten zawiera w składzie same "pyszności" pielęgnacyjne. Idąc za składem, znajdziesz tu: olej arganowy, wyciąg z drożdży, wyciąg z różeńca górskiego, wyciąg z liści zielonej herbaty oraz wyciąg z nasion róży piżmowej. 
Wszystkie te składniki działają albo odmładzająco albo nawilżająco albo dostarczają skórze witamin. Pomagają również redukować cienie pod oczami. Krótko mówiąc skład na wielki plus.


Dziwna i zaskakująca była dla mnie  konsystencja kremu. Jest bardzo gęsty i przypominający maść. Z pewnością wiesz jaką fakturę mają takie tłuste, ciężkie maści ( hmmm a może maście? ). O dziwo rozprowadza się dość płynnie ( w sensie że ruch, nie konsystencja :D ) Wystarczy delikatnie rozsmarować a następnie wklepać. Wykonujesz tym samym masaż okolic pod okiem więc masz tu dwie pieczenie na jednym ogniu :D

Opakowanie standardowe z aplikatorem dzióbkowatym, przez co masz kontrolę nad ilością wyciskanego produktu. Co do efektów to z pewnością nawilża i można to po jakimś czasie poczuć. O redukcji cieni pod oczami się niestety nie wypowiem bo większych problemów z takowymi nie mam.
Cena teoretycznie nie jest wysoka (39 zł) ale dla każdego jest to kwestia indywidualna.

Jak to zatem jest z tą pielęgnacją Moje Drogie Panie ? Może masz swój must have, który możesz mi polecić ? 





27.07.2016

Nanshy, wielozadaniowy pędzel FAN

Pędzle to takie moje dzieci. Kąpię je, pielęgnuję, zabieram ze sobą wszędzie. Tak już mam i chyba nie ja jedna. Wszystkie miłośniczki makijażu kochają swoje pędzle. Są one przedłużeniem naszych dłoni i narzędziem pracy. A dobry pędzel, to połowa sukcesu na ścieżce do idealnego makijażu.


Firmy Nanshy chyba nie muszę Ci przedstawiać. Cieszy się sławą wśród konsumentów w całej Europie. Ale jest jedna rzecz o której chciałam Ci powiedzieć, którą zyskali mój szacunek i z powodu której z czystym sumieniem będę ich promować. Produkcja akcesoriów Nanshy odbywa się pod patronatem Cruelty-Free and Vegan. Oznacza to, że w procesie produkcji nie ucierpiały  żadne zwierzątka. Jest to postawa godna pochwały.


Pędzel Fan, który dziś Ci przedstawiam to nowość dopiero wypuszczona na rynek. Miałam tą przyjemność znaleźć się w gronie osób, które jako pierwsze mają możliwość przetestowania tzw. wachlarza.
Włosie pędzla wykonane jest z syntetycznego materiału zwanego taklonem. Krąży pogłoska, że działa on w zgodzie z ludzką skórą i nie powoduje uczulenia. Na pierwszy rzut oka pędzel wygląda bardzo solidnie. Drewniany trzonek i metalowa skuwka z wytłoczonym logo prezentują się bardzo korzystnie. Dwu kolorowe, sprężyste  włosie typu duo fiber przytwierdzone jest klejem i ściśnięte skuwką, więc nic tam nie powinno się dziać.


Możesz go użyć na kilka sposobów, ponieważ jest to pędzel uniwersalny. Najczęściej towarzyszy mi przy oczyszczaniu okolicy pod okiem z zanieczyszczeń i osypanych cieni oraz do delikatnego muśnięcie twarzy rozświetlaczem. Producent podsuwa również propozycję zastosowania przy nakładaniu pudru, zacieraniu granicy między bronzerem i różem czy przy aplikowaniu maseczek ( przy czym tu nie do końca się zgodzę bo skuwka jest metalowa a jak wiadomo, metalu przy maseczka nie należy używać).



Wiesz co jest najlepsze ? Ze dają nam dwa lata gwarancji na ten pędzel :D Ciekawe, czy tak długo u mnie wytrzyma :D Jak dla mnie jest to produkt, którego nie boję się polecić. Ja go pokochałam i myślę, że Ty też to zrobisz :)

Produkty Nanshy są naprawdę na wysokim poziomie. Może kiedyś będę mogła pozwolić sobie na zakup zestawu do oczu i gąbeczki bo strasznie mnie ciekawi jakość tych dwóch przedmiotów. Na potwierdzenie moich zachwytów dodam, że to właśnie pędzel do podkładu Nanshy jest moim definitywnym ulubieńcem! A wyciągnięcie wniosków z tego co Ci przekazałam pozostawiam Tobie :)




Niewinna drapieżność by Aśka, Ela i ja

Wizaż to coś, czym mogła bym zarabiać w przyszłości na życie. Taka praca z zamiłowania. Nie z wyuczenia bo w tej dziedzinie nie mam pokończonych szkół i tytułem wizażysty się nie posługuje bo i robić tego nie mogę. Prawdziwy Makeup Artist to fachowiec z dyplomem i konkretnym portfolio.



Ja takowych nie mam ale przecież nikt mi malować nie zabroni. Nie twierdze, że jestem perfekcjonistką w tym co robię, ale robię to z sercem i zaangażowaniem. No i w taki sposób powstała ta Niewinna drapieżność, a konkretnie sesja zdjęciowa we współpracy z Aśką z bloga Joanna lifestyle i jakże urodziwą Elą.
Nasz główny cel - pokazać drapieżną stronę modelki. Ela jest bardzo ładną posiadaczką delikatnej twarzy. Dlatego musieliśmy ją podrasować :D Duże, pełne usta podkreśliłam tu matową szminką z KOBO 305 Sensual Purple i w sumie ten zabieg zrobił całą robotę. Nie będę Cię tu zanudzać szczegółami co gdzie dałam tylko zaproszę do obejrzenia rezultatów.










Aśka świetnie spisała się jako fotograf a Ela to zdolna i mega fotogeniczna dziewczyna. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz przyjdzie mi współpracować z tym duetem i tworzyć razem świetne projekty.








26.07.2016

Rozstania i powroty


Kończy się  lipiec. To już prawie trzy miesiące. Trzy miesiące pustki i samotności na blogu. Ale oto przyszedł dzisiaj dzień, w którym mogę wrócić i znów zacząć pisać ! Po tych trzech miesiącach przyszła pora na rozstanie. Rozstanie ze starym, trochę dziewczęcym wyglądem bloga. Czy to dobra decyzja? Ty mi powiedz!


Jeżeli jeszcze mnie nie opuściłaś i czasem tu zaglądasz to zauważyłaś brak postów i zero kontaktu z mojej strony. Niektóre z Was zapewne pomyślały, że odpuściłam nie wywiązując się ze swoich obowiązków. Że znudzona pisaniem postanowiłam rzucić ten blog w cholere i mieć święty spokój albo najzwyczajniej przerzuciłam się na You Tube. Jeśli któraś z wspomnianych wyżej propozycji zgadza się z tym, co myślałaś, to jesteś w błędzie Moja Droga Obserwatorko ! :)

Fleur De Force w swojej książce " Jak być Glam" ( którą też niedługo tu pokaże) napisała, że blog tak jak człowiek potrzebuje przerwy. I taką przerwę mu zafundowałam. Dałam sobie czas na naładowanie baterii, obmyślenie nowej strategii i udoskonalenie swoich umiejętności. Wszystko to, aby podnieść atrakcyjność mojego bloga i dotrzeć do jeszcze większej grupy odbiorców. Mam nadzieję, że chociaż odrobinę mi się to udało.
Jak już zauważyłaś - zmienił się wygląd. Stary tak naprawdę był trochę dziecinny. Mogła go prowadzić 15- sto latka z kucykami i przesadnie słodkim różem gdzie się tylko da. Tutaj chciałam postawić na prostotę, elegancję i kontrast. Nowy szablon to zdecydowana przewaga bieli i czerni i naprawdę bardzo mi się podoba! Zrezygnowałam ze zbędnych dodatków- od dziś gościć tu będzie minimalizm ( albo chociaż jego odrobinka :) ).


Przez ten cały czas "blogowego chorobowego" zaprzyjaźniałam się bardziej z moim Nikonem D3100. Musieliśmy się nawzajem poznać i nauczyć razem współpracować ( w dalszym ciągu się poznajemy i będziemy to robić jeszcze dłuuugie miesiące). Wszystko po  to, aby polepszyć jakość wzbogacających posty zdjęć. Nie jest jeszcze idealnie i tak jak bym chciała, ale myślę, że nowa jakość przypadnie Ci do gustu. Niestety część najbliższych postów będzie zawierała "stare zdjęcia", ponieważ mam zobowiązania do wypełnienia, które wiążą się z przedmiotami sfotografowanymi  spory czas temu i zazwyczaj już tymi przedmiotami nie dysponuje.


Postanowiłam też częściej zwracać się bezpośrednio do Ciebie :) Dlaczego ? Ponieważ bezpośredni zwrot skutkuje lepszym nawiązaniem kontaktu. Bardzo dobrze sprawdza się to np. podczas udzielania pierwszej pomocy w tłumie gapiów. Gdy zwrócisz się do ludzi mówiąc " Potrzebuję asekuracji. Niech KTOŚ przyjdzie i mi pomoże", prawdopodobnie nikt nie zareaguje. Gdy w tej samej sytuacji użyjesz słów " Pani w żółtym płaszczu proszę podejść i mnie asekurować" nawiążesz bezpośredni kontakt i uzyskasz oczekiwany rezultat. Tą samą zasadę chcę zastosować tu :)

Przez ten cały czas rozwijałam również swój kanał na You Tube - NicenailsbyKarola. Jeżeli jeszcze mnie nie subskrybujesz to masz teraz minute, żeby tam zajrzeć :)  Na kanale jeszcze dużo pracy przede mną ale myślę, że jakoś to ruszy.



Chwila przerwy pozwoliła mi zastanowić się  co chcę osiągnąć i na jaki poziom się przedostać. Postawiłam sobie cele do których będę sumiennie dążyć, a jednym z nich jest dostanie się na następną edycję Meet Beauty. Do trzech razy sztuka! Spotkać blogerów z całej Polski i zamienić choć kilka zdań z dziewczynami, które obserwuje i od których czerpię inspiracje to cel z pierwszej dziesiątki mojej listy.

Chcę Cię zmotywować do aktywnego udziału w prowadzeniu tego bloga. Zachęcam Cię do wyrażania swoich opinii w komentarzach, bo tak naprawdę dzięki tym krótkim informacjom poznajemy siebie nawzajem. Mam nadzieję, że ten siwy Staruszek, który góruje nad nami i piszę naszą księgę życia pozwoli mi jak najdłużej pisać tu jako pogrążonej w kosmetykach studentce, niedługo świeżo upieczonej żonie i kto wie, może za jakiś czas blogującej mamie :)
Dziś już kończę swój wywód i zabieram Cię ze sobą w kosmetyczną podróż po nowym obliczu NicenailsbyKarola. Mam nadzieję, że rozsiądziesz się wygodnie i podążysz razem ze mną.