18.01.2016

Kilka słów o produktach Inglot - Korektory w kremie AMC i Konturówki do powiek

Cześć,

Kto z nas nie zna najlepszej ( w mojej ocenie) polskiej firmy rodem z Przemyśla ? No właśnie - Inglota nie muszę nikomu przedstawiać. Bardzo lubię ich kosmetyki do makijażu i posiadam kilku ulubieńców takich jak kultowy puder brązujący HD 505 czy czarna konturówka do powiek o której opowiem dzisiaj. Cenię kosmetyki firmy zarówno w moim codziennym makijażu, jak i podczas malowania moich Pań. Dlatego dziś chcę Wam przybliżyć cztery produkty - dwa korektory w kremie AMC ( w tym jeden maskujący naczynka ) oraz  dwie konturówki ( standardowa czarna i szalona zieleń).



Swój wywód zacznę od kremowych korektorów AMC. Tak się złożyło, że posiadam w kufrze dwa egzemplarze: nr 66 oraz 60, czyli korektor zielony do maskowania popękanych naczynek. Z tego, co obiecuje producent oba produkty to korektory o mocnym kryciu oraz lekkiej i kremowej konsystencji zarazem. Nie mogę się nie zgodzić, że krycie jest mocne ale bez wielkich rewelacji.


Ich konsystencja nie jest ciężka i tłusta. Mogę rzec, że przy zetknięciu ze skórą robi się rzadka (?) i ładnie się rozprowadza. Korektor na zaczerwienienia ładnie je przykrywa ale przy większych problemach niestety w pojedynkę nie da rady. Co do jego towarzysza o numerze 66 , pod żadnym pozorem nie nadaje się do aplikacji pod oczy !! Nie,nie i jeszcze raz nie. Za to fajnie sprawdza się przy tuszowaniu nieprzyjaciół czy konturowaniu. Jeżeli chodzi o cenę to oba produkty kosztują 31 zł. Jak na Inglot jest to dobra cena, adekwatna do jakości.



Kolejne perełki to Konturówki do powiek AMC. Tu zdecydowany prym wiedzie najlepsza z dotychczasowych czerń. Pierwsza konturówka - eyeliner, która pozwala mi na szybkie i precyzyjne narysowanie kreski. 



Kremowa konsystencja pozwala na ładne rozprowadzenie produktu na pędzelku, aczkolwiek trzeba uważać z ilością. Bardzo ważna jest tu również precyzja, ponieważ produkt ten jest wodoodporny i naprawdę ciężko jest się go pozbyć. Co za tym idzie, jest trwały i kreska pozostaje w nienaruszonym stanie przez długi czas. Wykończenie jest oczywiście idealnie matowe. Podobnie jak w przypadku korektorów cena = jakość i nie miałabym żadnych oporów aby za ten produkt zapłacić 40 zł.


Jeżeli ktoś zapytał by mnie o opinię na temat tych produktów to bez zastanowienia powiem :" Bierz w ciemno". Szczególnie tyczy się to  czarnej konturówki, która jest naprawdę świetna. Polecam już dziś udać się do najbliższego salonu i nabyć to małe cudo.








Tradycyjnie pytam Was o opinie :) Używacie produktów Inglota ?? Co jeszcze możecie mi polecić ?










7 komentarzy:

  1. Niestety się tak Inglotem nie zachwycam, bo ich cienie bardzo szybko znikają z powiek nawet na bazie... Za to uwielbiam ich puder do konturowania twarzy 505, a także powoli przekonuję się do pomady do brwi ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam inglota zawsze wydaje tam pół wypłaty. Zapraszam do mnie

    OdpowiedzUsuń
  3. Inglota bardzo lubię, chodź znam lepsze marki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja lubię z inglot lakiery do paznokci.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kolory tych konturówek bardzo ładne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi Inglot jest całkiem obcy. Często macam pigemnty na stoisku i się nimi jaram. Ale nie kupuje bo po prostu są mi zbędne

    OdpowiedzUsuń
  7. Zainteresowała mnie ta zielona konturówka Inglota. Kiedyś używałam ich lakierów do paznokci :)

    OdpowiedzUsuń