20.10.2015

Czy dla torebki warto zachowywać się jak bydło ?!

Cześć,

Dziś poruszę temat przewijający się co jakiś czas i powodujący, że zaczynam wątpić w ludzi. Będzie mowa o.... dantejskich scenach w Lidlu!! Jak zapewne każda z Was wie, ostatniej soboty na półki w sklepach sieci Lidl wjechały torebki firmy Wittchen za jedyne .... 269 zł. Normalny człowiek by pomyślał, że to spora suma jak za torebkę. Ale to nie byle jaka torebka! Najlepsze torebki z włoskiej skóry, których cena w salonach firmowych się aż 700 zł. Promocja całkiem kusząca. Ale nie o cenie chciałam pisać :)



Opowiem Wam całą moją historię z zeszłej soboty. Po godzinie 8.00 razem z siostrą pojechałyśmy do jednego z wyżej wspomnianych sklepów w Przemyślu. Było maksymalnie 20-25 min po otwarciu sklepu, gdy wkroczyłyśmy do środka, Co tam zobaczyłyśmy ?? Puste półki a wokoło nich gromady ludzi trzymających po kilka torebek w jednej ręce. Kłótnie, czatowanie aż ktoś się rozmyśli i jednak odłoży jakiś model, wyrywanie z ręki. A minęło raptem 20 min. od otwarcia sklepu...Pozostało nam zatem opuścić sklep z pustymi rękoma.


Ale to nie koniec mojej historii. Pojechałyśmy do drugiego sklepu " za mostem". Jedno spojrzenie wystarczyło, żeby zorientować się, że tu wcale nie jest dużo lepiej. Nie dużo ale zawsze trochę. Na półce zostało kilka torebek - w tym ta, którą widzicie na zdjęciach. Oczywiście tu także można było spotkać grupki obładowane torebkami, z zawiścią patrzące na właścicieli modeli, których nie udało się zdobyć. Dlaczego w tytule pojawia się stwierdzenie, że ludzie zachowywali się jak bydło ? Bo tylko bydło taranuje, niszczy i rozrywa. Miałam okazję rozmawiać z kierownikiem zmiany, który szukał poniszczonych egzemplarzy. Rozerwane zamki to nic nadzwyczajnego...


Wiecie co mnie najbardziej w tym całym fenomenie zastanawia?? Wszyscy w kółko płaczą, że pieniędzy brak, że bieda i nie ma za co żyć. A tu ? Przychodzą torebki do Lidla i nagle ludzie kupują po 5, 8 a nawet i 12 ( tak, Pani kasjerka skasowała jednej osobie aż 12 torebek!!). Prosty rachunek ? Proszę bardzo - 12x269 = 3 228. Ja nikomu do portfeli nie mam zamiaru zaglądać, ale trochę to nurtujące.

Takiego typu zachowania w Lidlu są na porządku dziennym. Bardzo często słyszy się o bitwach ( dosłownie!) w sklepie, tłumach ludzi koczujących pod sklepem na długo przed otwarciem, chamstwie i wyzwiskach. Czy naprawdę trzeba zachowywać się jak bydło ?

Siostra torebkę kupiła - bez wojny i wyzwisk. Jednak to, co tam się działo daje do myślenia. Powiedzcie co Wy myślicie na ten temat. Jesteście takiego zdania jak ja czy może całkowicie się ze mną nie zgadzacie ?

23 komentarze:

  1. dobry biznes, kupisz za 270 a sprzedasz za 500 na allegro niby taniej niby promocja, a Ty i tak zarobisz i to całkiem nieźle, własnie może dlatego, że pieniędzy brak ludzie się rzucają naciągają swoje budżety żeby potem na tym zarobi, bo mimo wzystko jestem przekonana, że i tak uda im sie to sprzedać, wydaje mi się, że każde zachowanie ma dobre wytłumaczenie. Ja sama na pewno bym w takiej bitwie nie brała udziału a nawet bym uciekła jakbym keidyś znalazła się w niewłaściwym miejscu o niewłasciwej porze, ale każdy orze jak może ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja wiem, że dla siebie raczej tych dwunastu torebek nie kupiła ale tu chodzi o to zachowanie bez kultury :)

      Usuń
  2. Bierze taka 12 torebek za 269zł - zapłaci 3 228zł. Potem te 12 torebek opchnie na allegro za 600zł, zarobi 7200zł, co daje niecałe 4000zł czystego zysku. Polska <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Powinny być limity jak w Tesco przy jakiś fajnych promocjach. Sztuka na osobę. Lidl i tak sprzedał by wszystko na pniu a i każdy mógł by kupić coś dla siebie.

    OdpowiedzUsuń
  4. To rzeczywiście zastanawiające :)) Dlatego zrezygnowałam z polowania na tą torbę, nie na moje zdrowie i nerwy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dla mnie to jest niepojęte, ale dla wielu osób jest to albo biznes (allegro, bo i tak będzie taniej niż w salonie, a zarobię), albo kupowanie dla znajomych... I o ile ten drugi powód jestem w stanie zrozumieć, bo niektórzy pracują to tego pierwszego kompletnie nie! Zresztą jak można się zniżyć do takiego poziomu, aby sobie wyrywać rzeczy...?!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja do Lidla nie chodzę, a jak juz to bardzo sporadycznie i jakoś ta torebka mnie nie pociąga:)
    Co do ludzi i zachowania ....no cóż...głupota!
    A to do tego, że kupiła tyle torebek -każdego sprawa.Widocznie miała taki kaprys i ja w to nie wnikam-ma to kupuje!Wolno jej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zgadzam się z dziewczynami - ludzie po prostu potem sprzedają torebki drożej :/

    OdpowiedzUsuń
  8. Za to lecieć po całkiem przeciętna torbę z rana,to normale...bo marka. Nie ma kasy jak sama mądrze stwierdzilas, to ludzie widzą interes...AAAA nie ludzie...bydlo.

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie było mi dane widzieć takich walk na oczy. W zasadzie dobrze. Później bym się bała czy coś. Ludzie, jak widzą słowo "PROMOCJA", tracą głowy.
    Dla mnie, takie zachowanie to abstrakcja... Może dlatego, że do najbliższego lidla mam ponad 20 km :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakby nie patrzeć promocja jest niezła, więc ludzie korzystają i się zabijają za tym, żeby kupić jak najwięcej :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedyś spotkałam się z takim zachowaniem w lidlu.. Masakra jakaś! Jak ludzie mogą tak postępować.. Chociaż jak czasem chodzę na ciuchy i są osoby, a dokładnie typowe handlary które aż wynajmują ludzi i im płacą za każdą godzinę! By łapali worki z butami czy torebkami.. Fakt jest na tym mega biznes, bo w moim mieście w lumpeksach znaleźć można wspaniałe rzeczy, ale niestety ludzi już przesadzają.. do tego stopnia, że widziałam złamane okulary, podrapane dłonie, czy na nawet pogotowie w takim miejscu!

    OdpowiedzUsuń
  12. Brak mi słów na takie zachowanie, nigdy nie byłam świadkiem i chyba nie chcę być...
    Czasem odnoszę wrażenie widząc filmiki udostępniane w sieci że zwierzęta potrafią się czasem lepiej zachować niż co niektórzy ludzie!
    Zapraszam www.jedenmoment-jednachwila.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Po torebki nie byłam ale parę lat temu chciałam kupić dziecku kurtkę zimową. Tak samo jak Ty pojechaliśmy po 8 z dzieckiem to kobiety-też matki prawie stratowały mi małe dziecko...
    Teraz zastanawiam się czy warto jechać po żelazko, które będzie w sobotę.

    OdpowiedzUsuń
  14. Tego właśnie się bałam - że ludzie będą się o te torebki bić, kłócić, tratować, wyrywać sobie towar z rąk. A na stronie Lidla można czasem w promocji dorwać torebki w podobne cenie (290zł) bez walki, bez czatowania przed otwarciem sklepu, bez stresu - kurier dostarcza torebkę pod nos. Dlatego wolałam zamówić online.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie lubię w takie dni iść do lidla bo gdy raz się wybrałam ktoś przywalił mi butami trekingowymi chodź wcale ich nie chciałam kupić

    OdpowiedzUsuń
  16. Dobre;)
    Lid ma take bójki coś często dobrze ze w uk tego nie ma :)
    Ale jak coś jest fajnego to widać że to podróbki ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie komentuje takiego zachowania, czasami ludzie zachowują się jakby bardziej pochodzili z małpiego gaju niż cywilizowanego świata...

    OdpowiedzUsuń
  18. Mnie jakoś te torebki w ogole nie kręcą...

    OdpowiedzUsuń
  19. Myślę, że (tak jak Panie w poprzednich komentarzach) te torebki wcale nie zostaną w domach kupujących. Można obrażać ludzi nazywając ich bydłem, ale można też spojrzeć z innej strony - oczywiście ze strony klientów którzy biją się o torebki lub inne produkty w przecenie. Przecena w tych czasach może stać się pomocą rodzin ubogich. Znam wiele takich rodzin i słuchając ich opowieści o tym jak - biorą pożyczki od najbliższych by pójść na taką przecenę, kupić ile się da i sprzedać po cenie bez obniżki by móc coś zarobić i mieć na podstawowe produkty spożywcze - to nie przychodzi mi na myśl słowo "bydło". Ludzie w ten sposób się często ratują, nikt kto ma wystarczająco dużo pieniędzy, nie pomyśli o ewentualnej sprzedaży i zarobku. Niestety.. nasz kraj jest nadal biedny, a ubodzy radzą sobie jak mogą. Oczywiście jestem świadoma tego, że nie wszystkich spotkał taki los i są po prostu zachłanni ale nie wrzucajmy wszystkich do jednego wora - bo w tym przypadku obrazić można całkiem przyzwoitych ludzi.
    Pozdrawiam serdecznie. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie ludzie którzy nawet małe dziecko są wstanie odetchnąć bo im stoi na drodze są bydłem. I nie użyłam tego określenia ze względu na to ile kto kupuje tylko na to jak się Ci ludzie zachowują.

      Usuń
  20. To śmieszne, jak niektórzy ludzie są w stanie się poniżyć dla jakiegoś przedmiotu. Ja wszystko jestem w stanie zrozumieć, bo tanio, bo dobra marka. Ale zachowywanie się jak zwierzę to już chyba poniżej ludzkiej godności.Pozostaje nam tylko współczuć takim osobom.


    PS. Bardzo fajny blog :) Zaczynam obserwować i na pewno zostanę na dłużej :) Zapraszam też do mnie, jeśli będziesz miała czas i ochotę :)
    http://makijaz-na-kazda-kieszen.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń