18.08.2015

Smells like Apple Burbon !

Cześć,

Wracam do wirtualnego życia. Po długiej rozmowie z obsługą klienta udało mi się odzyskać internet. Mam nadzieję, że już na stałe bo te kilka tygodni  dały mi się we znaki. Korzystając z chwili przygotowałam pachnący post o woskach Goose Creek Home Fragrance.


Goose Creek to amerykańska firma, dość świeża na polskim rynku. W swojej ofercie ma woski oraz świece w słojach, których czas palenia wynosi 80 h ( oczywiście świec, nie wosków :D ). Czym są woski od Goose Creek i co sprawia, że są tak wyjątkowe ? 

Woski wykonane są z wosku sojowego wspomaganego dużą ilością olejków zapachowych. Dzięki temu ich konsystencja jest tłustawa i z łatwością można dzielić je na kawałki. Ich pojemność jest 3 x większa niż Yankee Candle i wynosi aż 59 g. Każdy wosk podzielony jest na 6 mniejszych kawałków i zamknięty w plastikowym pojemniczku ułatwiającym przechowywanie. Zdecydowanie lepsza opcja niż foliowe woreczki wspomnianych wcześniej YC. Zaraz po zdjęciu wieczka ( a nawet jeszcze przed) czuć mocny, nasycony aromat dlatego trzeba uważać, żeby nie przesadzić z rozmiarami topionych kawałków.



Miałam przyjemność testować wosk o nazwie Apple Burbon, który kojarzy mi się z jesienią i zbiorami w sadzie. Połączenie jabłek, cynamonu i Burbonu stworzyło niesamowicie przyjemny i bardzo nasycony aromat, który sprawdzi mi się w jesienne wieczory przy rozpalonym kominku i lampce wina ( albo szklaneczce Burbonu :D ). Mówiłam już, że są bardzo wydajne ? Otóż cały wosk podzielono na 6 mniejszych kostek, przy jednym paleniu spokojnie wystarczy pół kostki bo zapach jest mocny i można przesadzić. Daje nam to razem aż 12 aromatycznych wieczorów ! Czego chcieć więcej ? :)

Cena pojedynczego wosku to 22 zł, co w obliczu wydajności jest dobrą ceną. Zakupu możecie dokonać u wyłącznego dystrybutora marki na stronie https://www.pachnacawanna.pl.

Próbowałyście już tych pachnidełek ? :)

4 komentarze:

  1. Nie słyszałam o nich, ani nie czytałam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapach musi być cudowny, typowo jesienny - chociaż, akurat tej pory roku nie lubię za bardzo :DD
    Zostaję na dłużej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja bym tam zjadła takie jabłko :3

    OdpowiedzUsuń