29.08.2015

RT Miracle Complexion Sponge !

Witajcie,

Tak jak zapowiadałam na Instagramie i profilu na FB przychodzę, żeby poopowiadać o tym, jak sprawdziła się u mnie pomarańczowa gąbka do makijażu RT Miracle Complexion Sponge. Gąbeczka gości u mnie od grudnia więc musicie mi wybaczyć jej obecny stan. Co mnie w niej zauroczyło? A może się nie dogadałyśmy?? Zanim odpowiem na te pytania przedstawię dzisiejszą gwiazdę.

Real Techniques to firma, która specjalizuje się w produkcji wysokiej jakości syntetycznych akcesoriów do makijażu. Miracle Complexion Sponge została stworzona, aby ułatwić idealne rozprowadzenie podkładu, korektora i wszelkiego rodzaju innych kosmetyków płynnych/kremowych. Czy zatem zdała swój egzamin ??



Tak właśnie wygląda gąbka po zwilżeniu wodą, kiedy jej objętość zwiększa się o połowę. A skoro już jesteśmy przy objętości to zacznę od faktury. Gąbka z RT jest zdecydowanie bardziej zbita i twardsza niż inne gąbeczki ( np. BB). Bardzo przypomina mi zwykłe, silikonowe gąbeczki do podkładu, które możemy dostać za kilka złotych w każdej drogerii. Niestety jest jeden wielki minus związany właśnie ze zbitą fakturą produktu. Gąbka bardzo nasiąka wodą i ciężko jest wypłukać z niej pozostałości po mydle czy nawet wycisnąć resztki wody - co za tym idzie, strasznie długo schnie.

Budowa tej gąbki również jest nietypowa. Ma kształt jajka z ostrym czubkiem i płasko ściętą końcówką. Taki zabieg miał na celu ułatwienie użytkownikowi aplikacji produktów w okolicach nosa i pod oczami. Ja jednak szczerze muszę przyznać, że ta płaska końcówka niezbyt mi się przydała. 



Praca z nią to prawdziwa przyjemność. Ja jednak zmodyfikowałam jej zastosowanie. Najczęściej stosowałam ją do stemplowania podkładu po aplikacji pędzlem i do korektora. Co daje stosowanie takiej gąbki ? Bardzo ładny, naturalny efekt. Niestety aplikacja podkładu jest dość czasochłonna - dlatego zawsze nakładam podkład pędzlem i wykańczam gąbką :) 

Jak możecie zaobserwować na zdjęciu powyżej, moja gąbka RT dokonała dziś żywota ( chociaż tak się zastanawiam czy nie zostawić sobie tych małych kawałków do korektora). 

Czy polecam ? Jak najbardziej, ponieważ jest to bardzo dobry produkt w niskiej cenie ( ok 30 zł, co w porównaniu do BB jest śmieszną ceną ). Będzie to dobra opcja dla osób, które dopiero uczą się aplikować podkład za pomocą gąbki. 

Ciekawi mnie, jakie są Wasze opinie o tym produkcie:) Za jakiś czas może pojawi się tu porównanie RT z gąbką KillyS której obecnie używam. Byłybyście zainteresowane ? 


16 komentarzy:

  1. nie miałam tej gąbki, ale mam z Ebelin już ponad rok i wygląda o wiele lepiej :D żadnych dziur ani nic

    OdpowiedzUsuń
  2. Też mam taką gabeczke. Ale częściej jakoś nakładam podkład tradycyjnie :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam taką gąbeczkę z Nanshy i bardzo lubię :)

    Kochana poklikasz w linki w najnowszym poście ?
    Bardzo proszę :* Z góry ślicznie dziękuję ! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja mam ebelin ale wlasnie sie zastanawiam nad ta albo bb :)

    OdpowiedzUsuń
  5. a ja myslałam, że to jakis bubel skoro ją przecięłaś itd jakw idziałam na insta czy fejsie ;) Ale jak widać fajnie ;) I ja na Twoim miejscu bym sobie zostawiła te kawałeczki ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam kiedyś jajeczko z chińskiej strony i nie było najgorsze,ale ja jednak nie mam czasu,ani cierpliwości do takiej aplikacji podkładów wolę palcami :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Na chwilę obecną mam tylko gąbkę z chińskiego sklepu ale do podkładu to ona się nie nadaje :p

    OdpowiedzUsuń
  8. Kupiłam sobie dwie gąbeczki, Ebelin i Glamsponge z chęcią porównania itd. Ale jakoś nie mogę się zabrać do używania ;) Jak się spieszę, a zazwyczaj tak jest, to trochę nie chce mi się bawić gąbką... ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeszcze nie miałam ani jednej z tego typu gąbeczek. Podkłady nakładam pędzlem lub palcami.

    OdpowiedzUsuń
  10. zobaczymy jak moja z ebelin bedzie wyglądała po takim czasie ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja używam gąbeczek - jajeczek BrushArt i sprawdzają się super, a kosztują ok. 15 zł :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja miałam kiedyś podobne jajeczko ale jakoś nie umiałam tego używać. Moje też długo schło po myciu i jakoś szybko przestałam używać. Może jeszcze kiedyś dam szansę temu wynalazkowi :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Nigdy takiej gąbeczki nie miałam, ale może się na nią skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  14. ja zbieram się do przecięcia mojego beautyblendera :))

    OdpowiedzUsuń