21.02.2015

Nietucząca czekolada ?????

Witajcie!

Przyznać się, kto uwielbia czekoladę i jest czekoladożercą??? Ja z ręką na sercu mówię TAK!! Czekolada,czekoladka,czekoladunia.....a dupa rośnie ;/ Ale teraz znalazłam coś co wygląda jak czekolada, pachnie jak czekolada ( no dobra,pachnie jak trufle ale to też się liczy :p ) ale niestety jak czekolada nie smakuje.Wiadomo,wszystkiego mieć nie można :D Przedstawiam wszystkim zgromadzonym najnowszy wynalazek w dziedzinie wyrobów czekoladowych - Naked Chocolate od Makeup Revolution! Możecie czuć się teraz oszukani bo poniższa czekoladka wcale czekoladą nie jest ale mam nadzieję,że wybaczycie mi to zwodzenie :p



Naked Chcolate to już trzecia paleta z serii mocno inspirowanej paletami Chocolate Bar z TooFaced, tym razem w "białym" wydaniu.Nie dorobiłam się dwóch pozostałych ale mam zamiar się w nie  wyposażyć.


Paleta w kształcie topiącej się białej czekolady jest wykonana z twardego,solidnego plastiku i jest dość ciężka.Zamykana na "klik" nie sprawia żadnych problemów w użytkowaniu.Wyposażona zastała w 16 cieni o łącznej wadze 22 g, duże lusterko oraz dwustronny "pacynkowy" aplikator ( oczywiście postanowił żyć własnym życiem w momencie robienia zdjęć ).Całość pachnie mi truflami ale możliwe,że to tylko takie moje skojarzenie :) 


Smoothly, matowy,idealnie nadaje się do rozcierania oraz pod łuk brwiowy,duża gramatura 
Divine, perłowy odcień rdzawego złota
Mocha Lover, również perłowy odcień,tym razem starego złota
Dipped, delikatny,perłowy brąz z delikatnymi drobinkami złota
Choc-fest, matowy,ciemny brąz aczkolwiek wpada lekko w bordo


Adorable, rozświetlający, podobny do szampańskiego
Buttons, mieniący się ciemny brąz
Frosted Choc, mocno błyszczące rude złoto
Delight, ciemny brąz 
Sweet Shop, matowy, mleczno-czekoladowy  brąz 
Suger, delikatnie satynowy, ciemny brąz


Double Dip, mocno iskrzący, o odcieniu żółtego złota
Tor-le-rone, matowy "kakaowy" , ja zazwyczaj używam go do zaakcentowania załamania
White, yyyy ciekawe skąd ta nazwa :D, matowy, ciepły ciemny brąz
Milky, matowy,jasny 
Way, bardzo błyszczący w szampańskim kolorze, również o dużej gramaturze 


Z cieniami bardzo dobrze się pracuje.Ładnie się rozcierają, mają dość dobrą pigmentację nawet w przypadku matów, co pozytywnie mnie zaskoczyło.Miałam już styczność z matami MUR jeszcze w początkach istnienia firmy na polskim rynku i tamta jakość była bardzo słaba.Widać, że firma polepszyła jakość, za co duży plus.Miałam zmalowany makijaż tą paletką ale oczywiście złośliwość rzeczy martwych i zdjęcia ni jak nie zrobię ;/ 
Cena: 40 zł 
Ocena: 5/5 

19.02.2015

Blogerska Majówka- Wyniki Zapisów !!

Witajcie!

Dzisiaj mam dla Was wyniki zapisów na Blogerską Majówkę w Rzeszowie.
Lista zapełniła się baaaaaardzo szybko,zaledwie kilka godzin po ogłoszeniu już był komplet :) 
Jako, że obowiązywała zasada " kto pierwszy, ten lepszy" ustaliłyśmy z Asią listę wg kolejności zgłoszeń.Tak oto prezentuje się zakwalifikowana 15 :


1.Karolina - nicenailsbykarola.blogspot.com - organizatorka
2.Asia - http://joannaa-lifestyle.blogspot.com - organizatorka

Można rzec, że stara gwardia z kilkoma nowymi osobami :) No i zdominowały nas Kasie :D  Miejsca były ograniczone więc niestety nie mogłyśmy przyjąć wszystkich zgłoszeń :( Wszelkie kwestie z dziewczynami poruszymy na grupie na FB.Powoli zaczynamy działać mimo, że do maja jeszcze daleko ale nim się obejrzymy  przyjdzie dzień spotkania :) Dziękuję wszystkim za zgłoszenia :* 

18.02.2015

Chamstwo,afera i blogosfera!

Cześć!

Dziś nie mam dla Was żadnej recenzji a raczej luźny post o ile można nazwać luźnym skandaliczne zachowanie niektórych blogerek,wizażystek itp.Jak zapewne wszyscy wiecie całkiem niedawno Maxineczka organizowała konkurs na makijaż karnawałowy z przecudownymi nagrodami.Wartość głównej nagrody to jakieś 1600 zł więc było o co powalczyć.No więc szturmem wszystko złapało za pędzle i Maxi otrzymała aż 2800 prac!!!! Straaaaasznie dużo :O Nikt nie przewidział niestety,że zachowanie niektórych uczestniczek sięgnie bruku i idealnie opisuje je ten oto obrazek :



Dodam od razu,że sama udziału nie brałam i to co tu czytacie to tylko i wyłącznie moje własne spostrzeżenia.
Po ogłoszeniu wyników nastała burza, chociaż nie - tornado.Jak się babska rzuciły, o matko! Na początku problem z pierwszym miejscem bo niby plagiat.No fakt, makijaż identyczny jak na jednym z filmików na yt ale w innej kolorystyce no i cudownie wykonany.Wszystko ładnie dopracowane,każdy szczegół zadbany.Cudo jednym słowem.Ale fala krytyki poszłaaaaaaaa.Później problem bo dwa pierwsze miejsca to bardziej facepainting niż makijaż.Kobitki, skoro Maxi nie określiła w regulaminie jaki to ma być rodzaj makijażu to można szaleć do woli.No ale nie, "a bo ja nie wiedziałam","a bo makijaż to taki co się w nim z domu wychodzi a nie na konkurs salsy".No głowa mała.Jak to wszystko czytałam to momentami sobie myślałam gdzie te kobiety mają swój honor  i godność.Zazdrość spowodowała,że od czasu ogłoszenia wyników przestały sobie tam nawzajem słodzić a zaczęły jadem pluć.Nie obyło się bez wytykania sobie nawzajem błędów językowych ( durnota totalna ).A i Maxineczce się oberwało,ojjjj....leciały hasła typu " stracisz fanów" albo "jesteś osobą publiczną a nie potrafisz się zachować".Coś strasznego :( Ja rozumiem,że można się nie zgadzać z wyborem Maxi ( sama też w kilku przypadkach prac wyróżnionych mam odmienne zdanie) ale żeby zaraz tak chamstwem rzucać.
Skłoniło mnie to wszystko do takiej refleksji ale ni jak nie mogę pojąć czemu tak się dzieje.My Blogerki jesteśmy tak jakby jedną, wielką wirtualną rodziną ale co to za rodzina w której za kilka pędzli i paletek ( bądź co bądź  naprawdę świetnych) skaczemy sobie do gardeł i wydrapujemy oczy paznokciami.Mówię tu o blogerkach bo dużo uczestniczek blogi ma :) Strasznie ale to strasznie denerwują mnie tacy ludzie, którzy nie potrafią docenić czyjejś pracy i dobrych chęci.Ehh,może tu przynudzam ale nie mogła tego tutaj nie napisać.Odsuńmy chamstwo w kąt i szanujmy siebie nawzajem ;) 

17.02.2015

Palmer's Krem przeciwzmarszczkowy pod oczy

Witajcie :)

Dzisiaj szybko pokarzę Wam czego aktualne używam pod oczy i jakie są moje odczucia z tym związane.Będzie to produkt firmy Palmers's, przez bardzo długi czas kojarzącej mi się tylko z kosmetykami dla przyszłych mam :) Jak widać byłam w wielkim błędzie.Oto sprawdza całego zamieszania - Line Smoothing Eye Creme.


Od producenta:

" Bogata, nawilżająca formuła zawierająca specjalistyczną kombinację składników aktywnych anti - aging takich jak retinol, kompleks peptydowy, witamina E oraz połączenie unikalnej formuły masła kakaowego oraz masła shea działających przeciwzmarszczkowo w okolicach oczu. Krem nadaje skórze wygładzenie widocznych zmarszczek nie powodując podrażnień. "


Moim skromnym zdaniem :

Zacznę od kwestii technicznych, czyli opakowania.Typowa dla większości kremów pod oczy mała tubka  z ( jak ja to nazywam) dziubkiem na końcu.Dzięki temu łatwo wydobywamy produkt i możemy go bez problemu odpowiednio dozować.Na odwrocie tubki znajduje się opis produktu ale zrozumiały tylko dla osób znających język angielski :p  


Krem ma dość gęstą, przyjemną konsystencję.W pierwszej chwili zetknięcia z naszą skórą możemy poczuć delikatne chłodzenie.Po aplikacji bardzo dobrze się wchłania i zostawia skórę pod oczami nawilżoną.Można go stosować zarówna na dzień jak i w nocy.Osobiście stosuje go nawet pod makijaż,w niczym to nie przeszkadza.Nie spotkałam się z żadnym podrażnieniem oczu czy coś w tym stylu.Pachnie ślicznie masłem kakaowym ( albo to ja mam takie wrażenie ).Jest to przyjemny zapach niewyczuwalny po aplikacji więc nie ma się o co obawiać.Co do redukcji zmarszczek niestety nie jestem w stanie wyrazić swojej opinii, ponieważ takowych jeszcze nie posiadam.Z pewnością krem jest bardzo wydajny.Niewielka ilość wystarczy do zaaplikowania.Wygląda estetycznie i zmieści się nawet w małej kosmetyczce.Osobiście bardzo go polubiłam i mogę polecić z czystym sercem.Po jego stosowaniu skóra pod oczami zrobiła się gładka i odżywiona więc nie widzę żadnych przeciwwskazań.Jego ważność po otwarciu to 12 miesięcy.
 Pojemność: 15 ml
Cena: 38 zł
Ocena: 5/5 


16.02.2015

Domowe SPA dla każdej z Nas - Mokosh Cosmetics

Witajcie
Dziś przychodzę do Was by opowiedzieć o moim własnym,domowym Spa.Takim samym, jakim każda z Was może mieć dzięki firmie Mokosh Cosmetics. Firmę miałam okazję poznać podczas prezentacji na spotkaniu w Łańcucie <<klik>




Oto czego możemy dowiedzieć się o firmie:

" Mokosh Cosmetics jest producentem wyjątkowych kosmetyków naturalnych - genialnych w swej prostocie i ujmujących jakością surowców. To marka, która z sukcesem weszła na polski i europejski rynek i z dnia na dzień zyskuje coraz szersze grono stałych Klientów.Nazwa firmy pochodzi od imienia starosłowiańskiej bogini Mokosz, bogini ziemi, wilgoci, urodzaju i płodności, która w pradawnych wierzeniach opiekowała się plonami i kobietami. Jest naszą muzą i inspiracją, korzystamy z jej wytworów: orzechów, kwiatów, listków, minerałów, tworząc z nich naturalne kosmetyki. "



 Każda z nas otrzymała zestaw kosmetyków z uprzednio wybranego przez nas rytuału.W swoim pudełku miałam :
- glinkę białą <<klik>>
- 100 % olejek eukaliptusowy <<klik>>
-  100 % olejek lawendowy <<klik>>
- sól jodowo-bromowa <<klik>>
- 100 % olej arganowy <<klik>>
- 100% olej arganowy do paznokci <<klik>>



1.Glinka biała


Łagodna dla skóry, usuwa zanieczyszczenia,wygładza i uelastycznia.
Ma lekką konsystencję,bardzo przyjemna w dotyku.


W swoim składzie zawiera m.in. krzem,wapń,magnez, żelazo, potas i sód.
Zalecana dla cery delikatnej, suchej, wrażliwej, skłonnej do podrażnień oraz dojrzałej.
Działa wygładzająco,oczyszcza i łagodzi podrażnienia,rewitalizuje oraz odświeża.

Sposoby użycia:

1.Maseczka na twarz

2,5 łyżeczki glinki + łyżeczka wody/hydrolatu+ 1/2 łyżeczki kosmetycznego oleju bazowego.
Pozostawić na 5-20 min.

2.Kąpiel upiększająca 

50-200 g glinki wsypać do wanny i zalać ciepłą wodą.Dodać 10-20 ml kosmetycznego oleju bazowego i 3-10 kropli 100% olejku eterycznego.Kąpiel powinna trwać 10-20 min.



2.Sól jodowo-bromowa


Produkt 100 % naturalny,nie zawiera barwników,środków zapachowych,konserwantów i emulgatorów.Stosowana w kąpielach leczniczych oraz peelingach ciała.


Nawilża,odżywia,wygładza i regeneruje skórę,redukuje cellulit,złuszcza naskórek.Pomocna  przy leczeniu chorób dróg oddechowych i zatok,chorób reumatycznych oraz  łuszczycy.Zmniejsza obrzęki limfatyczne i przyśpiesza wydalanie toksyn.


Przeciwwskazania:
- Nadczynność tarczycy
- Niewydolność krążenia
- Ostre stany zapalne organizmu 
- Nadwrażliwość na składniki preparatu.

Sposób użycia:

1.Kąpiel kosmetyczna

200-300 g na wannę wody odżywi,nawilży i ujędrni skórę.

2.Kąpiel Lecznicza

Rozpuszczając 1000 g soli w 100 litrach wody uzyskamy roztwór 1 % .Czas trwania kąpieli 10-20 min.

3.Peeling

Samą sól lub połączoną z kosmetycznym olejem bazowym  wmasować w ciało.


3.Olej arganowy,Olejek lawendowy,Olejek eukaliptusowy,Olej arganowy do paznokci


- Olejek arganowy

Nawilża,odżywia,poprawia elastyczność skóry i spowałnia procesy starzenia.Można używać jako olej bazowy do maseczek/ peelingów.

-Olejek Lawendowy

Profilaktycznie i terapeutycznie stosowany jest przy przeziębieniach. Posiada działanie relaksacyjne i uspakajające.

- Olejek Eukaliptusowy

Stosowany przy przeziębieniach, wirusowych i bakteryjnych infekcjach górnych dróg oddechowych, kaszlu, katarze, problemach z zatokami i oskrzelami

- Olejek arganowy do paznokci

Nawilża i odżywia paznokcie i skórki


Cały zestaw to idealne rozwiązanie dla kobiet,które chcą zaznać chwili relaksu i odprężenia w zaciszu swojego domu.Dzięki obecnym w zestawie produktom możemy stworzyć dowolne mieszanki w zależności od tego, czy mamy ochotę na maskę,piling czy odżywiającą kąpiel.Olejek arganowy do paznokci idealnie sprawdza się przy pielęgnacji skórek.Olejek eukaliptusowy spisuję się u mnie doskonale przy zatkanym nosie :D 
Gdybym miała wyrazić swoją opinię jednoznacznie, zdecydowanie poleciłabym produkty firmy Mokosh Cosmetics.Dla każdej kobiety,którą nie stać na często drogie zabiegi w Spa jest to idealna alternatywa :)


13.02.2015

Henna tu,henna tam - ja na ustach hennę (NIE)mam :)

Witam :)

Co wiecie na temat henny??Do brwi?- Jak najbardziej. Do rzęs? - Ok. Do włosów? - Też się zgodzę.Do ust?? - .....Cisza??Ale jak to??Nikt nie słyszał o hennie do ust??? No dobrze, ja też do pewnego czasu nie słyszałam :D Zmieniło się to w momencie gdy otrzymałam na ostatnim spotkaniu pisak,który okazał się być  właśnie henną do ust.Wyobraźcie sobie moje zdziwienie :D A oto sprawca całego zamieszania :)



Od producenta:

"Henna Lips jest permanentną, dwustronną konturówką do ust w 100% na bazie składników naturalnych. Utrzymuje się na ustach przez cały długi dzień. Ponieważ Henna Lips jest stworzona na bazie wody, a nie wosku, nie powoduje uczucia lepkości na ustach.
  • Miękka i delikatna
  • Dwufunkcyjna – konturówka i szminka!
  • Szeroka gama kolorów
Dzięki obecności Protein Pszennych Henna Lips posiada właściwości wygładzające i nawilżające. Świeży zapach mięty ochłodzi i odświeży twoje usta
  • Długotrwały kolor dzięki czystym ekstraktom z henny
  • Nie brudzi przy pocałunkach
  • Nie pozostawia śladów na szkle
Henna Lips nie brudzi odzieży, nie pozostawia śladów na szkle utrzymuje się na ustach przy piciu i jedzeniu nawet tłustych rzeczy.
Produkt ten zapewnia wszystkie walory henny podkreślające piękno, bez skomplikowanego procesu wymaganego przez tradycyjne zastosowania henny.Henna Lips jest łatwa w użyciu.
  • Natura i nowoczesne technologie w nowym produkcie
  • Dwustronna i łatwa w użyciu  Rewolucyjna i unikalna formuła
  • Doskonałe rozwiązanie dla długotrwałego i naturalnego makijażu
  • Rewolucyjna i unikalna formuła
  • 100% składników naturalnych
  • Produkt nie testowany na zwierzętach
Dwie końcówki (okrągła i ostra) pozwalają na precyzyjne wykonanie makijażu, zakreślenie konturu i wypełnienie go.
Wybierz kolor z naszej gamy, który będzie pasował do twojego nastroju i ubioru!
Użyj Henna Lips obrysowując usta dookoła i/lub wypełnij jak normalną szminką. Henna Lisp powinna być użyta w pierwszej kolejności na suche i czyste usta. Przed nałożeniem kremu lub podkładu. Zawarte w niej wyciągi z mięty mogą spowodować uczucie chłodzenia i lekkie mrowienie na ustach.
Oprócz walorów estetycznych usta jednocześnie są pod dobrą ochroną."



Moja opinia:
Moja opinia na temat tego produkty będzie bardzo krótka,ponieważ nie mogę napisać wyczerpującej recenzji na temat produktu , który dla mnie jest totalnym bublem i nie używam go nigdy.Hennę tą miałam na ustach raz i więcej jej nie użyję.Wiem że część dziewczyn ze spotkania są nią zachwycone ale ja niestety nie mogę do nich dołączyć.


Otrzymałam kolor Strawberry Red, czyli najzwyczajniej czerwony.No i niestety nie podpasował mi.Producent tyle nam obiecuje a tu lipa.Miało nie być suchych skórek - u mnie podkreśla jak cholera.Miało być uczucie chłodzenia i lekkie mrowienie - u mnie zupełnie tego nie ma.Miała być wygoda i łatwość nakładania - u mnie jest ciężko obrysować usta bo pisak zachowuje się jak na wpół wyschnięty mazak.Miała powodować,że makijaż ust stanie się szybki i łatwy - a tu tymczasem jak coś nam się rozmaże albo wyjdziemy poza kontur to kaplica, ciężko nanieść poprawki bo kolor nie chce schodzić ( wierzcie mi,nawet płyn do demakijażu nie pomaga).Smak ma okropny i ogólnie czułam taki dyskomfort gdy miałam ją na ustach.Nie pokazuję Wam zdjęcia jak wygląda na ustach, bo najprościej w świecie nie chcę już tej konturówki nakładać.


To,że moja opinia jest na nie nie oznacza,że te pisaki to totalne dno.Niektórym dziewczynom przypasowały więc ja myślę,że to kwestia indywidualnego podejścia.Osobiście nie przepadam za zbyt trwałymi kosmetykami które mają problem ze zmywaniem więc pewnie też z tej racji nie polubiłam owej henny.
Cena: 69,00 zł
Ocena: 0/5 



P.S. Przez trzy dni chodziłam z tymi paskami na nadgarstku.

09.02.2015

Majówka Blogerska!! -Zgłoszenia !

Witajcie!

Wybiła 18.00 więc razem z Asią z bloga http://joannaa-lifestyle.blogspot.com ogłaszamy zapisy na Majówkę Blogerską na Podkarpaciu:)
Spotkanie przewidziałyśmy  na 9.05.2014 i już teraz serdecznie zapraszamy!:)


Zasady są proste.
Przewidujemy 15 miejsc ( w tym my ), dokładne miejsce spotkania zostanie ustalone w późniejszym terminie.
Aby się zgłosić należy wysłać wiadomość na adres blogerska.majowka@poczta.onet.pl zawierając w treści :
- Imię i Nazwisko
- Adres bloga
-Adres ewentualnego FP.

Kto pierwszy,ten lepszy a więc.....

3......2......1.......START!!!!!

Czekamy na Was :) 





Brzoskwionwy rumieniec,czyli Miss Butterfly Blush

Witajcie :)

Czym jest dla Was słowo "róż"?? Dla mnie ma wiele skojarzeń: świński róż,majtkowy róż,ciemny róż no i....brzoskwiniowy róż :D  Brzoskwiniowy? Tak,dokładnie taki!Jeżeli nie wiecie jak wygląda brzoskwiniowy róż to polecam zapoznanie się z Miss Butterfly Blush 04 PEACH:)




Od producenta:
"Róż do policzków Miss Butterfly to idealny kosmetyk dla młodych kobiet, które chcą podkreślić swoje rysy twarzy. Pozostawia efekt zdrowo wyglądającej, promiennej cery przez wiele godzin. Kolorystyka dopasowana została do różnych karnacji, tak aby każda kobieta znalazła swojego faworyta. Kosmetyk nałóż miękkim pędzlem na szczyty kości policzkowych. "


 Moja opinia:

Róż do policzków to dla mnie niezbędnik.To właśnie dzięki temu kosmetykowi nasze policzki nabierają rumieńców a cała twarz wygląda świeżo i zdrowo.Z kolorem jednak trzeba uważać,żeby nie uzyskać efektu  Świnki Peppy ( możecie o tym przeczytać tu ).Ten produkt krzywdy nam nie zrobi.W ofercie dostępnych jest 6 odcieni więc każdy znajdzie coś dla siebie.


 Produkt otrzymujemy w plastikowym opakowaniu z otwieranym,przeźroczystym wieczkiem dzięki któremu wiemy jaki odcień wybieramy.Nie zauważyłam u siebie żadnych problemów z otwieraniem,wieczko zamyka się na tradycyjny "klik".Najpiękniejsze  w całym produkcie są śliczne motylki :) Bardzo lubię jak kosmetyk jest ozdobiony w ten sposób bo ładnie to wygląda i cieszy oko.Osobiście używam różów w takich  brzoskwiniowych kolorach, więc wiedziałam że z tym się polubię.Nakładam go najczęściej przy makijażach dziennych bo daje mi takie delikatne podkreślenie.Żeby się  nim skrzywdzić, trzeba się naprawdę postarać :D Konsystencja jest sucha,jak przy typowych pudrach prasowanych.Minusem jest to,że przy nabieraniu za każdym  razem upapram całe opakowanie.Jakiegoś specyficznego zapachu nie ma.Opakowanie zawiera 7 g różu i z pewnością starczy na długo.
Cena: 7,65 zł
Przydatność: 18 miesięcy od otwarcia
Ocena: 4,5/5 




Znacie taki produkt?? A może wolicie zainwestować w coś droższego i bardziej sprawdzonego ?? :)

05.02.2015

Jestę wizażystę - czyli najczęstsze błędy w makijażu !

Witajcie!
Dziś post poświęcony makijażowi.Ale nie byle jaki post.Znacie to uczucie, kiedy siedzicie w autobusie albo przechodzicie w tłumie i zobaczycie kobietę, której wygląd woła o pomstę do nieba?? Bo ja często tak mam ;/ Obserwując to, co niektórzy robią swoim twarzom przechodzą mnie ciarki.Przecież makijaż ma podkreślać piękno kobiety a nie ją dodatkowo szpecić :( Dlatego też opowiem Wam dzisiaj o najczęściej spotykanych błędach w makijażu.



Post podzieliłam tematycznie - zaczynając od twarzy i kończąc na ustach.Musicie mi wybaczyć,że wszystkie zdjęcia są potraktowane efektami specjalnymi ale po wykonaniu zdjęć okazało się, że są fatalne ;/ Na początek cała buźka :D 




1.Podkład
W tej kwestii problem często jest jeden - nieodpowiedni odcień podkładu w stosunku do odcienia  skóry.Baaaardzo często spotkać się można z dziewczynami, których twarz wygląda jak skórka pomarańczy a w stosunku do całości - jak głowa odcięta od kogoś ciemnoskórego i przyszyta do bladej szyi.Zdarzają się tez odwrotne przypadki - skóra ciemna a twarz blada jak ściana, jednak  jest to rzadkością. Przy doborze podkładu musimy zwracać dużą uwagę na jego odcień.Należy pamiętać,że kolor podkładu w świetle sztucznym będzie się nieco różnił od tego w świetle dziennym.Ważnym elementem jest sprawdzenie testera.I tu powstaje kwestia sporna.Przyjęło się, że podkład sprawdzany na linii żuchwy.Natomiast Rae Morris twierdzi,że należy to uczynić na szyi ponieważ skóra pod żuchwą jest ciemniejsza ze względu cienia który rzuca na nią  broda.Należy również pamiętać o tym, że zimą nie używamy tego samego odcienia co latem.Z reguły latem skóra staje się ciemniejsza a więc podkład również powinien być odrobinę mocniejszy.

2.Bronzer/ Róż
Tutaj głównie chodzi mi o nieumiejętną aplikacje bronzera/ różu.Praca z nimi nie należy do prostych, ponieważ bez pewnej wprawy możemy zrobić sobie jedną wielką plamę.I ta plama jest właśnie bardzo często spotykana.Jeżeli o bronzer chodzi, należy pamiętać, że nakładamy go pod kością policzkową, kierując się od ucha ku  żuchwie.Kierunek ten jest bardzo ważny, ponieważ musimy pamiętać, że największe skupisko koloru powinno się znajdować właśnie w okolicy ucha i zanikać w miarę schodzenia ku dołowi.Robimy to delikatnymi ruchami, w przeciwnym razie powstanie plama, której nie będziemy w stanie rozetrzeć.Należy też zwrócić uwagę na odcień danego kosmetyku.Bronzery ciepłe, o pomarańczowym zabarwieniu źle wyglądają na twarzy.Polecane są chłodne odcienie brązów wpadające w szarości.Natomiast róż nakładamy na policzki w odwrotnym kierunku niż bronzer.Często stosuje się tu technikę "uśmiechniętej buzi " ale trzeba uważać żeby nie nałożyć produkt  zbyt blisko nosa :D No i oczywiście nasycenie różu.Kochane Kobietki, róż ma za zadanie odświeżyć i nadać naszej twarzy rumieńców a nie zamienić nas w Świnkę Peppę :)

Wybaczcie mi obecność tych intruzów :)


3.Oko
Tutaj poruszę kilka kwestii.Na pierwszy rzut to, czego nie lubię najbardziej - oko pandy.Wiele młodych dziewczyn szpeci się wykonując makijaż oka  rysując grubą,czarną krechę dookoła i tworząc tym samych efekt pandy.Do tego dochodzi czarna linia wodna i oko zmniejszone do minimum.Pamiętajcie, że obrysowanie oka czarną kredką ( szczególnie linia wodna) pomniejsza nam je.Nie mówię oczywiście,że nie wolno tego robić.Przy mocnych makijażach wieczorowych owszem, ale nie na co dzień. Czarne oko powoduje, że wyglądacie na zmęczone.Często takie oko jest efektem źle wykonanego makijażu smoky.Kolejna rzecz to zbyt wysoko wyciągnięte kreski.Tu już nawet nic nie napisze bo nie wiem jak wytłumaczyć, że więcej nie znaczy lepiej :( Bardzo często u starszych pań widzę mocno perłowe cienie ( o zgrozo!) nałożone aż....uwaga!!...do samych brwi.Nigdy tak nie należy robić bo jest to złe i okropnie wygląda.Sczególnie u pań starszych nie należy stosować perłowych cieni, ponieważ podkreślają każdą zmarszczkę i załamanie.A teraz moje ulubione :D 
Pajęcze nóżki :D Dość popularny problem, szczególnie wśród nastolatek.Ogromne ilości tuszu, które powodują sklejanie się rzęs i dają efekt odnóży pajączków.Tego "trendu" nigdy nie zrozumiem.Jeżeli coś nam się sklei to istnieje takie coś jak grzebyk do przeczesywania rzęs!! 



4.Brwi
Nawiązując do zdjęć powyżej kilka słów  na temat brwi.Krótko i na temat :)
Błąd nr 1 to kompletny brak inicjatywy w związku z brwiami.A to wieeeelki błąd, ponieważ brwi w obecnych czasach stanowią najważniejszy element makijażu.Zawsze należy  podkreślać je kredką,henną,specjalnymi produktami czy nawet  zwykłymi cieniami.No właśnie, PODKREŚLAĆ.I tu rodzi się błąd nr 2 - zbyt mocne/ przerysowane brwi.Brwi pociągnięte czarną kredką do jasnej cery i włosów to zbrodnia.Pasują tylko i wyłącznie osobom z ciemną karnacją i ciemnym kolorem włosów.Przy doborze produktu do podkreślenia brwi należy kierować się tym,że powinny one być nieco ciemniejsze od włosów.Co również ważne, nie podkreślany ich tak, że wyglądają jak narysowane.Wypełniamy tylko prześwity i delikatnie podkreślamy.

5.Usta
Każda z nas chce mieć piękne, duże usta.Niestety nie każda je ma ale pamiętajcie- " Małe jest piękne." W makijażu stosuje się pewne sztuczki,które powiększają optycznie nasze usta.Można tutaj wspomnieć o obrysowaniu ust konturówką.Ale hola, nie tak szybko.Obrysowanie warg dalej niż są w rzeczywistości skutkuje  przerysowaniem i szpecącym efektem.Zbyt jasne usta też nie wpływają dobrze na nasz wygląd.Sczególnie, jak potraktujemy je podkładem ;/



Takie oto błędy w makijażu chciałam Wam przedstawić.Są to pospolite i wszem obecne wpadki, których powinnyśmy się wystrzegać!Oczywiście wizerunek zaprezentowany przeze mnie jest trochę "podrasowany" i nie urzeczywistnia aż tak bardzo tego, z czym spotykamy się na co dzień :) Może znacie jeszcze jakieś błędy? Chętnie poznam nowe perełki :) 
Na koniec dodaję Wam zdjęcie z Nikolą, która pilnie obserwowała ciocię  i pomagała w zdjęciach :)


02.02.2015

Effect Lipgloss od Essence

Witajcie!
Kolejny post,tym razem o błyszczykach z Essence.
Przedstawię Wam dwa produkty z serii Effect Lipgloss.Jeden otrzymałam jako nagrodę od firmy, natomiast drugi był w paczce z upominkami ze spotkania.



Effect Lipgloss to seria błyszczyków, których zadaniem jest nadanie ustom efektu.Zawiera w sobie osiem ocieni, z czego trzy to błyszczyki z drobinkami brokatu.Znajdą tu coś dla siebie  zwolennicy delikatnych ust jak i również osoby lubiące tzw.błyszczące usta.


Pierwszy produkt to nr C02 o nazwie " Jewels in a bottel".
Swoja nazwę zawdzięcza zapewne drobinkom brokatowych płatków mieniących się  jak biżuteria.Bardzo ładny, delikatny odcień.Na ustach daje efekt tafli i mimo brzoskwiniowego koloru jest tak naprawdę przeźroczysty.Ma bardzo ładny, owocowy zapach.Konsystencja produktu jest gęsta i klejąca.
Ocena:5/5


Drugi produkt to nr C08 o nazwie " OH LA LA ! " 
Jest to neonowy róż opalizujący na niebiesko.Na ustach daje bardzo fajny efekt :) Niestety zapach jest gorszy niż poprzednika ( taki chemiczny ).Tak jak błyszczyk powyżej posiada gęstą,klejącą konsystencję.
Ocena:4/5


Oba produkty znajdują się w plastikowych opakowaniach,dość szerokich, ze spłaszczonym dołem.W nakrętkę wmontowany jest tradycyjny aplikator w wersji spłaszczonej obustronnie.Dla mnie jest to trochę niekomfortowe bo mam problemy z aplikacją.Termin ważności po otwarciu to 12 miesięcy.
Pojemność: 6 ml
Cena: ok 10 zł


C02 Jewels in a Bottle


C08 OH LA LA!



C02 Jewels in a Bottle


C02 Oh LA LA! 


W roli modelek wystąpiły dzisiaj moje siostrzenice :D