23.12.2014

Wigilijne spotkanie Mary Kay

Witajcie 
Dzisiaj mam dla Was dwie relacje z wydarzeń, w których miałam okazję uczestniczyć w zeszłym tygodniu.W tej notce opowiem o Wigilijnym spotkaniu Mary Kay a w następnym poście o Świątecznym spotkaniu Blogerek :)




Zaproszenie na spotkanie w hotelu Hilton Garden otrzymałam od Pani Ani, którą miałam okazję gościć na organizowanym przeze mnie miesiąc temu Spotkaniu Blogerek.Oczywiście to nie był pierwszy raz gdy biorę udział w spotkaniach tej firmy.W listopadzie uczestniczyłam również w pierwszej części Akademii Wizażu :) 
Razem z moją współlokatorką Olą (nareszcie trafiła mi się osoba z którą można normalnie funkcjonować ;p ) pojawiłyśmy się 16.12.2014   o godz. 18 w Hiltonie.Od razu można było poczuć magię świąt :p W tle słychać było świąteczne melodie,do okoła same piękne,odświętnie ubrane kobiety,zapachy pierników i mandarynek ( nieodłączny element świąt ) i Panie z Mary Kay z uroczymi śnieżynkami na twarzy,ba! nawet czapka mikołaja była :D 

Spotkanie zaczęła Główna Dyrektor Sprzedaży Mary Kay Polska Pani Kinga Dudzińska.Kobieta piękna,z dobrym wyczuciem stylu,umiejętnością opowiadania z takim zapałem i pasją,że nie da się jej nie słuchać ale przede wszystkim  kobieta niezależna.Ile razy byłam na jakimś spotkaniu i słuchałam tego co Pani Kinga opowiada zawsze byłam pełna podziwu :) Z racji tego,że było to spotkanie świąteczne a jak wiadomo święta to w dużej mierze rodzina, opowiedziałam nam jak powstała jej " Rodzina Mary Kay".Historie jak poznała swoje Młodsze Dyrektor,gdy relacje przedstawiciel-klient przeradzały się w piękne przyjaźnie.Padło też kilka słów o najważniejszej kobiecie w Mary Kay,bez której firma by dziś nie istniała - Mary Kay Ash.Tutaj zapadł mi w pamięci moment, w którym jedna z Pań podarowała swojej Dyrektor piękny portret tej cudownej kobiety,którą była Mary Kay Ash.Dech zaparło mi w piersiach.Obraz był jeszcze mokry,ponieważ powstał tego samego dnia!! Musze się przyznać,że łezka w oku mi się zakręciła bo to taki piękny gest.

Po wystąpieniu przyszedł czas na pałaszowanie :D Cudów na stole było tak dużo.Przepyszna szarlotka ( wyrazy uznania dla ...autorki?? hmm to chyba nie jest dobrze dobrane słowo :D ) no i oczywiście coś,co jadłam pierwszy raz - niezwykły chleb <3 
Odbyła się też pielęgnacja i makijaż dla chętnych osób.





Piękny portret Mary Kay Ash :)


Mmmm,pyszności :p








Co mi pozostaje powiedzieć...jest mi strasznie miło,że mogłam uczestniczyć w takiej Wigilii :) Razem z Olą świetnie się bawiłyśmy,a w drodze powrotnej marzyłyśmy o Dallas i różowych samochodach :D Kto wie,może któregoś dnia :) Część zdjęć zapożyczyłam  od P.Kingi dlatego jakościowo się różnią :)

1 komentarz:

  1. Super! :))) Mam kilka kosmetyków Mary Kay i fajne są ;)

    OdpowiedzUsuń