31.10.2014

Inglot Fall in Love

Witajcie.
Dziś Halloween!!Jak tam wasze nastroje??Jakieś imprezy czy wieczór  w domu??
W ten wieczór strachów przychodzę do Was z nowymi nabytkami.Jak już wszystkim powszechnie wiadomo,ostatnimi dniami można było nabyć (jeśli sie miało sporo szczęścia) najnowszy numer Glamour z miniaturką cienia Inglot.Cienie to miniaturki z serii Fall in Love.Ponoć dostępne było 5 kolorów,ja jednak natrafiłam tylko na dwa.
Moje zdobycze to 160 Rose Mist oraz 158 Fine Pine.



Z cieniami Inglota styczności nie miałam,więc perspektywa wypróbowania była kusząca,szczególnie biorąc pod uwagę cenę ( 5,99 ).Plan był taki,żeby zdobyć wszystkie ale niestety,upolowałam tylko dwa- brązowo-wrzosowy i brudna zieleń.Pierwsze wrażenie jest pozytywne.Cienie są bardzo przyjemne w dotyku,pięknie się mienią.Jeżeli chodzi o takie rzeczy jak trwałość , to powiem szczerze,że wczoraj brąz wytrzymał cały dzień na moich powiekach i nic mu się nie działo.Mimo,że to miniaturki podoba mi się ich wykonanie.Taka mała,czarna kosteczka.Podobna kształtem do normalnych wkładów Inglota,jednak na którymś blogu czytałam,że są nieco dłuższe i do kasetek nie wejdą.Czy sie polubimy?Chyba tak.Na chwilę obecną mogę tylko powiedzieć jedno- jeśli jakimś cudem traficie na ten numer to śmiało kupujcie!Naprawdę warto.





2 komentarze:

  1. Inglot jako dodatek do gazety :D co to się teraz nie dzieje.Z jednej strony żałuję, że nie miałam okazji kupić, z drugiej w UK są równie dobre dodatki do gazet.

    OdpowiedzUsuń
  2. mogliby dodac jeszcze tusz do rzes mini:)

    OdpowiedzUsuń