23.06.2017

Kici kici miał - Metalowy efekt kociego oka od Claresy

Cześć,
Jeśli śledzisz mnie na portalach to z pewnością już wiesz, że marka Claresa zaproponowała mi wejście do grona dziesięciu Ambasadorek i możliwość przetestowania różnych produktów z asortymentu. Bardzo mnie to ucieszyło, bo po testach nowej formuły w których również wzięłam udział strasznie się polubiłam z lakierami tej marki :) Tym oto sposobem mogę Ci dzisiaj przedstawić produkt z Linii Magnetic o iście królewskiej nazwie Royal Blue.


Linia Magnetic to lakiery nadające efekt dość popularnego obecnie kociego oka. O co chodzi? A o to, że na tafli mieniącego się koloru tworzymy cienką poświatę za pomocą magnetycznej płytki. Całość przypomina piękne oko kociaka <3


Royal Blue to  odcień niebieskiego z mnóstwem opalizujących drobinek, które pod wpływem magnezu układają się w złotą poświatę. Początkowo miałam problem z ułożeniem płytki w odpowiedni sposób ale szybko idzie to opanować :)  Lakier sam w sobie ma nową formułę Claresy i nie mogę się tu przyczepić bo już nie raz pisałam, że jest dla mnie odpowiednia.Jedyna rzecz jaka mnie drażni to zapach. Mocny i taki właśnie metalowy ze względu na drobinki.


Nie mam jeszcze stylizacji bo dałam paznokciom trochę odpocząć ale przy najbliższej okazji z pewnością go wypróbuję bo efekt bardzo mi się podoba :)


04.06.2017

Najbardziej "matowy" mat do ust jaki znam

Cześć,

W tą przepiękną niedzielę siadłam do posta o baaardzo znanych i lubianych produktach do ust od Golden Rose. Nie znam osoby, która by nie słyszała o matowych pomadkach w płynie w mega napigmentowanych kolorach. O ich popularności jeszcze bardziej przekonałam się teraz, gdy zaczęłam prace na wyspie GR. 9 na 10 klientek zainteresowanych produktami do ust pyta właśnie o Longstay Liquid Matte Lipstick. I wiesz co? Ja się im wcale nie dziwię :)


Zanim cokolwiek napiszę pragnę zaznaczyć, że opinia ta jest obiektywna i nie reklamuję tu produktu ze względu na własne korzyści. To, że pracuję w Golden Rose nie ma żadnego wpływu na posty, które będę zamieszczać na blogu :)

Na wstępie opowiem Ci krótko o firmie. Mało kto wie, że kosmetyki te pochodzą z Turcji i produkowane są już od wielu lat pod postaciami różnych nazw. Bo Golden Rose to nie tylko produkty sygnowane tą nazwą ale także Miss Selene, Classic czy Roxanne. Niektóre produkty dustrybutowane są w Niemczech (markery do ust) lub we Francji ( francuskie komponenty w perfumach Roxanne). Ale nie to jest dzisiaj najważniejsze.


W swojej prywatnej kolekcji mam tylko trzy kolory matowych pomadek w płynie: 06,03 i najbardziej rozsławiony przez gwiazdy You Tube 10. W pracy jednak mogę obmacać i wypróbować wszystkie odcienie no i oczywiście mam swoich ulubieńców w całej serii. A seria na chwilę obecną zawiera aż 26 kolorów - od delikatnych nudziaków, po mocne róże, soczyste czerwienie i ciemne burgundy. Można przebierać do woli :)

Idąc tropem kolorystyki pokarzę Ci swoje łupy.
06 to nietypowa czerwień. Swoją nietuzinkowość zawdzięcza temu, że przypomina bardziej malinę i jest delikatnie zgaszona. Dostosowuje się również do pigmentu ust i tak u mnie wpada w żywą   jasną czerwień a u ciebie może pozostać taką chłodną malinką.

03 jest brudnym różem z dominacją fioletowych tonów. To co w niej wyjątkowego to drobne, złote refleksy odbijające światło. Ten kolor sprawdzi się na co dzień i na wieczorne wyjścia. Jednak należy go bardzo oszczędnie nakładać, bo inaczej cały urok złotych drobinek znika.

10 to najpopularniejszy odcień i kobiety kupują ją bardzo często. Bardzo często również robią to niepotrzebnie bo jest ona baaaardzo specyficznym odcieniem i niestety mało komu pasuje. Ja ją lubię bo u mnie jakoś ta trupia sinizna wygląda ale zazwyczaj odradzam Paniom wyboru tego numerka.



Jak już wspomniała na początku, produkt posiada bardzo mocny pigment. Często słyszę o trudnościach z pozbyciem się tego pigmentu podczas demakijażu i sama tez się nie raz o tym przekonałam. Tak samo ma się sprawa trwałości. Usta pomalowane raz spokojnie przetrwają cały dzień w pracy czy wieczorne wyjście. Niestety jednak pomadki mogą spowodować uczucie wysuszenia na ustach. Ale i na to jest rada. Producent wypuścił bazę pod te pomadki w formie sztyftu lub konturówki, której zadaniem jest nawilżenie ust i zabezpieczenie przez wyschnięciem oraz łatwiejszy demakijaż.
Forma płynna produkty wymusiła opakowanie tradycyjne jak przy błyszczykach, wykończone troszeczkę zbyt szerokim jak dla mnie aplikatorem. Przy wąskich ustach może być ciężko z równomiernym nałożeniem produktu. Mają delikatny zapach, trochę ciężki do opisania.


Cena tych pomadek to 19,90 zł w regularnej sprzedaży. Warto jednak obserwować akcje promocyjne Golden Rose ponieważ można trafić na świetne okazje i promocje. 
Powiem więc śmiało, że jeżeli poszukujesz produktu trwałego, matowego i mocno napigmentowanego to Longstay Liquid Matte Lipstick jest strzałem w dziesiątkę! Z całego serducha polecam, a jeśli jesteś z okolic Przemyśla to zapraszam do Galerii Sanowa :) Z chęcią pomogę i znajdę odpowiedni odcień. 



30.05.2017

Claresa podąża nowymi ścieżkami

Cześć,

Po wielu trudnościach ( czy Tobie też coś blokuje pisanie postów na Bloggerze??) nadeszła pora na moje trzy grosze w kwestii nowej formuły lakierów hybrydowych od Claresy. Mam je już chwilkę ale jestem daleko w tyle z recenzją,  ponieważ wszystkie moje koleżanki po fachu już dawno zrecenzowały swoje paczki. U mnie nie obyło się oczywiście bez zamieszania i pierwsza przesyłka zniknęła na poczcie ( ktoś ją sobie przygarnął) :( Ale całe szczęście szybko zostało to naprawione i tak oto mogę dziś napisać wszystko co uważam za istotne.


Już po tytule możesz zobaczyć, że nie będzie to recenzja negatywna. I piszę to z czystym sumieniem ponieważ nie wyobrażam sobie, że mogę coś złego o tych lakierach napisać. Szczerze je uwielbiam i nie jest to tylko wynikiem tego, że dostałam je do testowania. Zresztą zawsze mogę odesłać Cię do postu z zeszłego roku DOKŁADNIE TU. Tak jak zaznaczyłam w tamtym poście, miarą trwałości jest u mnie tydzień. Jeżeli lakiery "siedzą" mi przez taki okres czasu zdają mój test. No i tak właśnie jest z tymi produktami.


W przesyłce dostałam Top i Bazę oraz cztery lakiery wyprodukowane wg nowej formuły. O co chodzi z tą formułą? A no o to, że "stare" lakiery miały bardzo rzadką i lejąca konsystencję i pojawiał się problem przy aplikacji. Postanowiono coś z tym zrobić i jak widać była to dobra decyzja :) Nowa formuła spowodowała, że produkt nie ścieka z pędzelka i jest odrobinę gęstszy, co powoduje bardziej komfortową aplikację.


Top i Baza się nie zmieniły więc nic nowego o nich nie napisze. Krótko tylko podsumuję, że są to jedne z lepszych produktów podstawowych z jakimi pracowałam. Moim zastrzeżeniem i jednocześnie radą jest nakładanie małej ilości produktu bo może delikatnie w lampie ściekać. Baza pięknie nabłyszcza paznokcie i co najważniejsze oba te produkty współpracują z produktami innych marek więc nie ma problemu z łączeniem.

Jeśli chodzi o gamę kolorystyczną to w moje łapki wpadły cztery kolorki, które bardzo mi się spodobały <3
405 to taka błyskotka. Chłodna czerwień z drobinkami dającymi połyskującą poświatę. Nie jest to chamski brokat tylko delikatne, perłowe wykończenie. Jedna warstwa niestety prześwituje ale nałożona na biały podkład lub wzmocniona kolejną warstwą wygląda pięknie.

400 to bliska krewna 405. Tym razem jest to ciepła czerwień wpadająca delikatnie w pomarańcz. Ten jak i pozostałe kolory są już jednolite i nie zawierają drobinek. Tutaj z kryciem jest już lepiej i dwie warstwy wystarczą :)

503 to mój ulubiony skarbek <3 Taki słodziuchny, stonowany róż. Trochę pastelowy, lekko rozbielony. Na paznokciach wygląda bardzo lekko i dziewczęco. Idealny właśnie na wiosnę czy lato. Z racji tego, że jest taki delikatny dwie warstwy to standard.

701 jest odrobinę ciemniejszy i na zdjęciu wygląda jak pomieszanie niebieskiego z fioletem ale w rzeczywistości jest to szary z lekko fioletowymi tonami. Do soczystej limonki nada się doskonale. Tak jak w przypadku reszty potrzebuje dwóch warstw.


Nie pokażę Ci dzisiaj żadnej stylizacji ponieważ moje paznokcie mają chwilowy odwyk i dochodzą do siebie po kilku hybrydach pod rząd. Ale zdradzę Ci w sekrecie, że może niedługo pomogę Ci poznać markę Claresa bardziej szczegółowo ( bo nie tylko lakiery są w ofercie) i z pewnością przygotuję Ci kilka fajnych stylizacji :)

Jeśli interesują cie lakiery to zachęcam do odwiedzenia sklepu internetowego Claresa. Bardzo często mają różne promocje w których kupisz produkty za bardzo niską cenę!