24.11.2017

Odrobina luksusu i złota - Pędzel do oczu 05 od Maxineczki

Cześć,

Każda z Nas lubi czasami odrobinę luksusu. Jesteśmy kobietami (choć mężczyźni też lubią pławić się w luksusach!) dlatego jest to taka nasza natura. Wydajemy krocie na szałowe buty, torebkę czy markowe perfumy. Te z nas, które zgłębiają sztukę makijażu nie szczędzą monet na perełki kosmetyczne. I właśnie taką perełkę prawie kosmetyczną dzisiaj Ci przedstawię. Trochę luksusową i swoje wartą nowinkę- pędzel do oczu nr 05 od Maxineczki.


Pędzle od Maxi zapewne już każdy z nas widział i wiele o nich słyszał. Osobiście piękniejszych nie widziałam. Ich przemyślany wygląd sprawia wrażenie prostej elegancji a zdobione 24K złotem skuwki tworzą z nich produkt luksusowy. Zresztą cena też należy do przedziału ekskluzywnych produktów- ale o cenie porozmawiamy później. Pędzle wykonany jest ręcznie z naturalnego włosia, a cała produkcja odbywa się w Japonii.


Włosie jest niesamowicie delikatne i sprężyste, przez co praca tym pędzlem to sama przyjemność. Roztarcie granic to teraz pikuś :D Widać, że produkt stworzony jest przez wizażystę i znacznie ułatwia mi prace. Jest lekki i od momentu zakupu ( jakieś dwa miesiące) nie stracił ani jednego włoska! Z myciem też nie ma problemu.aczkolwiek Maxineczka zaleca prać swoje pędzle w delikatnym mydle lub specjalnym płynie do pędzli żeby włosie się nie zniszczyło. Po umyciu koniecznie trzeba ubrać pędzel w osłonkę żeby się nie odkształcił.


Warto też wspomnieć o opakowaniu w jakim przychodzi do nas produkt. Wszystkie pędzle Maxi (bez różnicy czy to zestaw czy pędzel pojedynczy) przychodzą w eleganckich, kartonowych tuba z logo Maxineczki. Moja tuba stoi na toaletce bo jest tak piękna, że szkoda mi było ją wyrzucać <3 Jak zatem pędzle MBrush przedstawiają się cenowo? Za swój zapłaciłam ok. 70 zł i z tego co pamiętam, był to jeden z tańszych. Cena jest dość duża ale przestańmy się łudzić - te pędzle warte są wszystkich pieniędzy.

W moim przypadku taka perełka to jeden z nielicznych skarbów w kolekcji bo raczej nie mogę sobie pozwolić na zakup całego zestawu ( chyba, że nagle dostane spadek po cioci z USA albo wygram w Milionerach). Może z czasem skuszę się na jeszcze jeden np. do twarzy. Kto wie!



11.11.2017

[Makeup] Andrzejki tuz tuż..

Cześć,
zbliżamy się wielkimi krokami do hucznego obchodzenia Andrzejek. Noc wróżb, magii i przepięknych makijaży. Tego wieczoru możemy pozwolić sobie na dużo błysku w postaci brokatów, cieni foliowych i opalizujących pigmentów. Jak tu nie kochać końcówki roku?

Dzisiaj chcę pokazać Ci makijaż z przewagą odcieni różu, bordo i opalizującego pigmentu z Inglota.


OCZY: Golden Rose Eyeshadow Primer 
Catrice Liquid Camouflage 010
Inglot cień nr 366
Inglot pigment nr 115
Kobo Pearly Cream Eyeshadow 01 Soft Peach 
Kobo cienie 102 Almond 142 Mono
Sleek Oh So Special Wrapped up i Noir 
Golden Rose Infinity Lash Mascara
Rzęski by Aliexpress

BRWI: AA Wings of Color All Day Long Brow Pomade 01 Blond 
Golden Rose Longastay Brow Styling Gel 

TWARZ: Catrice HD Liquid Coverage 010 Light Beige 
Catrice Liquid Camuflage Concealer 010 Porcellain
Golden Rose Color Corrector Crayon Correct Redness 51
Golden Rose Contour Crayon Face Shaping Stick 23
Wibo Puder Ryżowy
Affect Prasowany Bronzer ( odcienia niestety nie mam na opakowaniu)
Hean Bronzer 506 Bahama Sun 
Ingrid Róż Satin Touch 
Ingrid Puder Rozświetlający 

USTA: Golden Rose Longstay Liquid Matte Lipstick 04

AKCESORIA: Pędzle Nanshy
MBrush by Maxineczka 05 
Gąbka Blend it!




23.06.2017

Kici kici miał - Metalowy efekt kociego oka od Claresy

Cześć,
Jeśli śledzisz mnie na portalach to z pewnością już wiesz, że marka Claresa zaproponowała mi wejście do grona dziesięciu Ambasadorek i możliwość przetestowania różnych produktów z asortymentu. Bardzo mnie to ucieszyło, bo po testach nowej formuły w których również wzięłam udział strasznie się polubiłam z lakierami tej marki :) Tym oto sposobem mogę Ci dzisiaj przedstawić produkt z Linii Magnetic o iście królewskiej nazwie Royal Blue.


Linia Magnetic to lakiery nadające efekt dość popularnego obecnie kociego oka. O co chodzi? A o to, że na tafli mieniącego się koloru tworzymy cienką poświatę za pomocą magnetycznej płytki. Całość przypomina piękne oko kociaka <3


Royal Blue to  odcień niebieskiego z mnóstwem opalizujących drobinek, które pod wpływem magnezu układają się w złotą poświatę. Początkowo miałam problem z ułożeniem płytki w odpowiedni sposób ale szybko idzie to opanować :)  Lakier sam w sobie ma nową formułę Claresy i nie mogę się tu przyczepić bo już nie raz pisałam, że jest dla mnie odpowiednia.Jedyna rzecz jaka mnie drażni to zapach. Mocny i taki właśnie metalowy ze względu na drobinki.


Nie mam jeszcze stylizacji bo dałam paznokciom trochę odpocząć ale przy najbliższej okazji z pewnością go wypróbuję bo efekt bardzo mi się podoba :)